10 lat więzienia dla domowego kata

10 lat więzienia – to kara, którą we wtorek 14 czerwca Sąd Okręgowy w Lublinie wymierzył Januszowi P. z Michowa, który nożem oszpecił twarz swojej żony. Mężczyzna nie przyznawał się do winy. Podczas przesłuchania tłumaczył, że chciał ją tylko przytulić.
W małżeństwie J. nie działo się dobrze. 57-latek co najmniej od 6 lat znęcał się nad żoną: wyzywał, bił i upokarzał. Kobieta postanowiła w końcu przerwać swoją gehennę i wyprowadziła się. Kiedy 18 lipca ubiegłego roku wstąpiła do domu, aby zabrać kilka swoich drobiazgów, doszło do awantury z mężem. Napastnik był bardzo brutalny. Groził, że jeśli kobieta odejdzie na stałe, to ją zabije. Interweniowała nawet policja. Mundurowi jednak tylko na chwilę ostudzili zapędy awanturnika. Kiedy odjechali, kłótnia rozgorzała na nowo.
Tym razem agresywny mężczyzna sięgnął po długi kuchenny nóż. Zdaniem śledczych sprawca usiłował zamordować swoją ofiarę. Próbował poderżnąć jej gardło. Kobieta jednak zaczęła się bronić. Ostrze trafiło ją w twarzy, powodując głęboką, ranę od ust po szyję. Kobieta został oszpecona na całe życie. Ma dwudziestocentymetrową bliznę.
Gdy nożownik zobaczył krew, wystraszył się i uciekł. Został znaleziono w ciężkim stanie. Prawdopodobnie próbował odebrać sobie życie, kalecząc się w brzuch. Przeżył i niedawno stanął przed sądem.

Podczas procesu nie przyznał się do zamiaru zabójstwa. W śledztwie tłumaczył, że chciał pogodzić się z żoną. Kiedy się do niej zbliżył, aby ją objąć, miał w ręku nóż. Twierdził, że kobieta zaczęła się wyrywać i jakby sama się skaleczyła. Sąd nie dał tym wyjaśnieniom wiary, uważając, że oskarżony chciał zabić swoją żonę. Wyrok nie jest prawomocny. LL

Komentarze