16-latka chwali się na Facebooku synem

Do niedawna o nastoletnich ciążach mówiło się szeptem. Dziś rodzące uczennice przestają się ukrywać. Jedna z nich wrzuciła do sieci zdjęcie swojej pociechy tuż po wyjściu z porodówki. A to, że zaszła w ciążę w wieku 15 lat, zdaje się nikogo już nie szokować.

Urodziła dwa tygodnie temu. Z dzieckiem wszystko w porządku. Niedawno ukończyła 16 lat, a przed nią nie lada wyzwanie. Nastoletnią beztroskę musi zamienić na nocne wstawanie, karmienie i pieluchy.
Dziewczyna uczy się w drugiej klasie w jednym z chełmskich gimnazjów. Od kilku miesięcy nie chodzi jednak do szkoły. Jej rodzice zdecydowali, że lepiej będzie, jak zostanie w domu. Złożyli wniosek o kształcenie indywidualne. Dyrekcja nie robiła problemów. Kiedyś młode przyszłe mamy, oskarżane o demoralizowanie rówieśników, zmuszane były do zmiany szkoły. Dziś nauczyciele starają się raczej wspierać nastoletnie ciężarne.
– Zrobiliśmy, co w naszej mocy, aby pomóc tej dziewczynie. Zaoferowaliśmy opiekę pedagoga i psychologa, umożliwiliśmy dalszą naukę w domu – mówi dyrektor placówki, do której uczęszcza 16-latka.

Dziewczynie do ukończenia gimnazjum został jeszcze rok. Jednak mało prawdopodobne, że wróci do szkolnej ławki. W gimnazjum mówi się, że raczej zostanie przy indywidualnym nauczaniu w domu. Boi się napiętnowania? – Raczej nie. Gdyby tak było, nie wrzucałaby na Facebooka zdjęć syna tuż po wyjściu z porodówki – komentują uczniowie.
Poród nastolatki nie dziwi ordynatora oddziału położniczo-ginekologicznego w chełmskim szpitalu. – Ciąże w szkolnej ławce to nie są odosobnione przypadki – przyznaje doktor Piotr Bijak. – Widać, że wśród młodych ludzi wiedza o antykoncepcji kuleje. Nikt z nimi o tym nie rozmawia ani w szkole, ani w domu. Wiedzę o seksie czerpią z wulgarnych treści zamieszczonych w internecie, gdzie nie ma mowy o niechcianych ciążach czy chorobach. To wypacza ich pojęcie o ludzkiej seksualności i jest tragiczne w skutkach. Bo chociaż te młode dziewczęta biologicznie są gotowe do rodzenia, to mentalnie niedojrzałe do odpowiedzialności, z jaką wiąże się posiadanie dziecka – mówi ordynator.
Dyrektorzy chełmskich szkół bronią się zajęciami z przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie i tym, że tematy związane z rodzicielstwem poruszane są podczas godzin wychowawczych i katechezy. Problem w tym, że lekcje WDŻ prowadzą nieliczne placówki, a poruszanie tego tematu przez innych nauczycieli, nie przekłada się na wiedzę młodych ludzi o świadomym planowaniu potomstwa.
Wg danych Wydziału Oświaty w Urzędzie Miasta Chełm w miejskich szkołach uczy się obecnie siedem dziewcząt, które są matkami. Większość z nich to uczennice liceów i techników. Nie ma natomiast danych dotyczących liczby tych, które spodziewają się dziecka. Na szkolnych korytarzach jednego z chełmskich gimnazjów, coraz głośniej mówi się o kolejnej ciężarnej gimnazjalistce. Ta ma być jeszcze młodsza. Ponoć uczy się w pierwszej klasie. (mg)

Komentarze