4 czerwca. Politycznie, ale radośnie

Wyjątkowo skromnie, niewielką sesją poświęconą samorządności, finansom publicznym i społeczeństwu obywatelskiemu, uczczono w Lublinie rocznicę 4. czerwca.
Bardziej radykalni działacze antyrządowej opozycji pojechali do Warszawy na kolejną już manifestację KOD-u, by zademonstrować swe niezadowolenie z tego, co się dziś w Polsce dzieje. Inni zostali na Zamku Lubelskim, by powspominać, co się przez minione 27 lat udało.

Jeszcze większa aktywność

W głosach uczestników konferencji „Samorządna Rzeczpospolita – demokracja, partycypacja, współrządzenie” m.in. byłego ministra finansów prof. Jerzego Hausnera i prezydenta Lublina dr. Krzysztofa Żuka dominował ostrożny optymizm. – Silne i sprawne samorządy lokalne to duże osiągnięcie wolnej Polski. Dobrze zarządzane samorządy to zdobycz ostatniego ćwierćwiecza, o którą musimy dbać i stale strzec statusu samorządów gminnych, powiatowych i wojewódzkich w ustroju naszego kraju – mówił prezydent Lublina.
Z kolei prof. Hausner przyznawał, że reformy finansów publicznych nie zostały jeszcze zakończone i bez dążenia do ich stopniowego zrównoważenia nie będzie można mówić o trwałych instrumentach rozwoju tak całego kraju, jak i poszczególnych regionów. Chodzi zresztą nie tylko o równowagę między dochodami i wydatkami danego budżetu, ale także o niepowiększanie różnic między różnymi ośrodkami dzielnicowymi. – To naturalne, że jedni są aktywniejsi od innych. Mamy z tym do czynienia choćby przy planowaniu budżetu obywatelskiego i rozkładaniu środków między dzielnice Lublina. Zadaniem odpowiedzialnej władzy jest jednak patrzenie na potrzeby i realne możliwości ich zaspokajania, także tam, gdzie dotyczą mniejszych czy mniej dynamicznych społeczności – tłumaczył prezydent Żuk. Z kolei prof. Hausner zaskoczył uczestników deklaracją swego poparcia dla planu obecnego wicepremiera, Mateusza Morawieckiego. – Musimy Polskę wyciągnąć z pułapki średniego rozwoju, ale nie uda się to bez przywrócenia ładu konstytucyjnego! – dodawał prof. Hausner. Z kolei red. Edwin Bendyk ostrzegał, że mimo widocznych optymistycznych przejawów wciąż jako społeczeństwo jesteśmy mało aktywni. Uczestnicy konferencji dla upamiętnienia wyborów czerwcowych wznieśli ostatecznie toast na schodach zamkowych.

Wojewoda z legitymacją

Bez toastów, ale w mocno szampańskim nastroju, obradował w Lublinie Zjazd Okręgowy PiS. Głównym punktem jego obrad było triumfalne przyjęcie do partii rządzącej… przedstawiciela rządu w terenie. Choć bowiem silnie związany z Prawem i Sprawiedliwością wojewoda dr hab. Przemysław Czarnek nie miał dotąd formalnie legitymacji partyjnej. Zdaniem opozycji – tak demonstracyjny gest może wydawać się niestosowny, sprawiając wrażenie nadmiernej „jedności partii i urzędu”. Zwolennicy PiS wskazują, że przecież swojej przynależności nie wstydzili się wskazani z partyjnego klucza wojewodowie z ramienia PO czy PSL. Ponadto uczestnicy wybrali 21 z 34 delegatów na centralny kongres partii, który będzie obradować za trzy tygodnie w Warszawie. Zostaną na nim wyłonione nowe władze krajowe, natomiast część programowa, jednocześnie oceniająca pierwszy rok sprawowania władzy przez PiS, odbędzie się w grudniu. – Zaproponowane przez rząd kierunki zmian, jak Program 500+, plan wicepremiera Morawskiego oraz kolejne projekty istotnych zmian w polityce mieszkaniowej czy fiskalnej już wyraźnie pozytywnie wpływają na sytuację kraju i warunki życia Polaków, dlatego jesteśmy dobrej myśli – mówi sejmikowy radny PiS, Marek Wojciechowski.
Tak więc, choć z różnych powodów i co innego mając na myśli, tym razem niemal wszyscy uczestnicy życia publicznego spędzili polityczny weekend zdecydowanie radośnie.TAK

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułStrajk i tabelka
Następny artykułPowiat piętnasty w Polsce