Awans byłej żony wójta

Była żona wójta Izbicy Jerzego Lewczuka została członkiem komisji do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych. – To nepotyzm – atakuje włodarza mieszkaniec gminy. – Bez przesady, poza tym moja była żona zna się na pracy z młodzieżą i na pewno będzie pomagać rodzinom w potrzebie – komentuje.

Na naszego redakcyjnego e-maila dotarł anonimowy list krytykujący działania wójta gminy Izbica. Jego autor/autorka zarzuca Jerzemu Lewczukowi m.in. nepotyzm. Przykład? Lewczuk miał jakiś czas temu „zatrudnić” do pracy w komisji do spraw rozwiązywania problemów alkoholowych swoją byłą żonę.
– Tak to prawda, moja była żona Stanisława Lewczuk została członkiem tej komisji, ale stało się tak dlatego, że na to zasługuje i że nadaje się do tej pracy – komentuje wójt. Lewczuk zauważa, że chodzi o jego byłą, a nie obecną żonę i że tak naprawdę z panią Stanisławą nie ma dziś za wiele wspólnego. – Mamy jednak wspólną przeszłość, szanujemy się i utrzymujemy normalne stosunki, nie ma między nami złości. Dziś ktoś mi zarzuca nepotyzm, a chciałbym przypomnieć, że moją byłą już żonę kiedyś bardzo źle potraktowano. Jak wyjeżdżałem z Izbicy ileś tam lat temu to Stanisława pracowała w Gminnej Bibliotece na całym etacie. Potem przenieśli ją do Orłowa Drewnianego, do takiej piwnicy, bo biblioteka znajdowała się obok szatni. To było dla niej poniżające, to było szykanowanie, mszczenie się na niej za mnie. Dopiero jak zostałem wójtem to ją z tej piwnicy wyciągnąłem, tak pomogłem byłej żonie i się tego nie wstydzę. Teraz Stanisława pracuje w tej samej bibliotece, ale w godnych warunkach. I została członkiem wspomnianej komisji, bo dzieci i młodzież ją lubią, może być bardzo pomocna rodzinom, które zmagają się z alkoholowym problemem – mówi Lewczuk.
Wójt uważa, że temat jego byłej żony nagłaśniają jego polityczni przeciwnicy. – Chcą mi zaszkodzić, zaszkodzić mojej reputacji, ale im się nie uda – podsumowuje. (kg)

Komentarze