Bakteria coli zaatakowała wodociąg

31 marca na stronie internetowej Urzędu Gminy Łopiennik Górny pojawiła się informacja, że woda dostępna w kranach w miejscowościach Łopiennik Podleśny i Łopiennik Dolny, bez wcześniejszego przygotowania, nie nadaje się do: picia, przygotowywania zimnych napojów i lodu, mycia owoców i warzyw, mycia naczyń kuchennych i sztućców oraz płukania zębów. Przed wyżej wymienionymi czynnościami wodę należy „doprowadzić do wrzenia i gotować przez jedną minutę. W razie potrzeby odstawić do ochłodzenia bez dodawania lodu”. Z ogłoszenia wynika też, że woda nadaje się jedynie do „kąpieli, prania i celów sanitarnych”. O tym, co spowodowało utrudnienia w dostępnie do czystej i pitnej wody, nie ma słowa.
– Dopiero pocztą pantoflową dowiedzieliśmy się, że w wodociągu znaleziono bakterie coli – żali się mieszkanka Łopiennika Podleśnego. – Poza tym nie wszyscy mają internet i zaglądają na stronę urzędu gminy, informacja o zatruciu wody powinna się znajdować na plakatach na każdym drzewie! – dodaje. Nie brak ostrzeżeń przed zanieczyszczoną wodą najbardziej oburzył jednak naszą rozmówczynię. – To wszystko trwa po prostu za długo, zaraz minie dwa tygodnie, a my nadal nie mamy czystej wody w kranach! Ludzie mają małe dzieci, jak je myć w takiej wodzie? Przecież dziecko może się w trakcie kąpieli jej napić? A co z myciem części intymnych? Każą nam wchodzić do wanny z jakimiś bakteriami, to skandal! – denerwuje się. Kobieta twierdzi, że w gminie nikt się nie przejmuje losem mieszkańców Łopiennika Podleśnego i Dolnego. – Skoro z kranu leci zatruta woda to powinni nam przywieźć czystą w jakichś baniakach. A my nie dostaliśmy przez ten czas nawet litra czystej wody. Niech wójt spróbuje pomieszkać dwa tygodnie w domu, w którym jest zatruta woda – opisuje.
Jan Kuchta, wójt Łopiennika Górnego, uważa, że kobieta trochę przesadza. – Owszem są utrudnienia w dostępie do wody, ale robimy wszystko, by sytuację naprawić i niestety w tym czasie trzeba się uzbroić w cierpliwość i po prostu wodę gotować, wówczas jest bezpieczna – mówi Kuchta. Wójt informuje, że odkrycia bakterii coli dokonano podczas remontu wodociągu, pałeczki okrężnicy znajdują się na jego końcowym odcinku. – Utworzył się jakiś czop, którego nie możemy pokonać. Odbyło się już jedno chlorowanie, ale to nic nie dało. Z drugim musimy poczekać żeby znowu w wodzie nie było za dużo chloru. Dlatego też to tak długo trwa. Myślę, że w ten weekend pokonamy problem – podsumował Kuchta.
Do tematu wrócimy. (kg)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułCzym oni tam palą?
Następny artykułSzansa na kolektory