Bezcenne zwycięstwo

ŁADA BIŁGORAJ – KŁOS GMINA CHEŁM 0:2 (0:0)
0:1 – Siatka (58), 0:2 – Ciechoński (70).
KŁOS: Porzyc – Omelko, Ciechoński, Kowalski, Siatka, Bala, Flis, Huk (90 Wyrostek), Świderski (85 Sołtysiuk), P. Gierczak (65 Drzewicki), Wałczyk (80 Chmiel).
Mało kto spodziewał się, że piłkarze Kłosa Gmina Chełm mogą wrócić z Biłgoraja z kompletem punktów. Tym bardziej, że Łada w rundzie wiosennej gra o niebo lepiej niż jesienią i potrafiła już wygrać z wyżej notowanymi przeciwnikami. Pierwsza część spotkania należała do gospodarzy. Piłkarze trenera Ireneusza Zarczuka wyraźnie przeważali, jednak nie potrafili swojej dominacji udokumentować golami. – Łada stworzyła jedną stuprocentową sytuację – opowiada Marek Tarnowski, trener Kłosa. – Zawodnik gospodarzy z trzech metrów uderzył piłkę głową, ale Bartek Porzyc instynktownie wybił ją na rzut rożny. Gospodarze zagrażali nam głównie po stałych fragmentach gry. Mój zespół natomiast konsekwentnie bronił dostępu do własnej bramki, licząc na sporadyczne kontrataki.

O wiele lepiej, a przede wszystkim odważniej, Kłos zagrał w drugiej części spotkania. Sygnał do ataku dał Przemysław Huk, który groźnie uderzał na bramkę Łady. W 58 min. po wrzucie piłki z autu szkolny błąd popełnił bramkarz miejscowych. Odbił piłkę ręką, dopadł do niej Michał Siatka i strzelił nie do obrony. W 70 min. goście zadali drugi cios. Po rzucie rożnym, dobrym rozegraniu piłki przez Damiana Flisa i Huka oraz dośrodkowaniu tego ostatniego, Tomasz Ciechoński precyzyjną „główką” podwyższył wynik meczu. – Łada szukała kontaktowanego gola, ale nasza defensywa była czujna. Dobrze bronił też Porzyc. Raz mieliśmy też szczęście, gdy jeden z zawodników gospodarzy lobował bramkarza, ale nie trafił do siatki. Groźne były natomiast stałe fragmenty gry, na które widać było, miejscowi bardzo liczyli. My z kolei grając z kontrataku stworzyliśmy sobie jeszcze trzy dogodne sytuacje strzeleckie. Ładę od utraty trzeciej bramki uratowała poprzeczka – relacjonuje Marek Tarnowski. – Cieszymy się z wygranej, bo punkty są nam potrzebne. Przed nami mecze z teoretycznie słabszymi rywalami, Lutnią Piszczac i LKS Milanów, w których będziemy starali się zdobyć komplet punktów. Najbliższy pojedynek z Lutnią na pewno nie będzie łatwy, o czym przekonała się już niejedna drużyna – dodaje szkoleniowiec Kłosa.
Spotkanie z Lutnią Piszczac odbędzie się w sobotę 22 kwietnia o 15.30 w Rożdżałowie.(s)

Komentarze