Blokowanie bloków na górkach

Trwa procedura zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dla górek czechowskich. Wcześniej 105 ha gruntu należało tu do spółki Echo Investment – i jej plan legł w gruzach. Dziś jego właścicielem jest lubelski deweloper TBV.
– Minął miesiąc od złożeniu petycji w urzędzie miasta, a wizja zabudowy unikalnych terenów zieleni na Czechowie nadal straszy. To zmusza nas do podjęcia stanowczych kroków sprzeciwu. Chcemy doprowadzić do publicznej debaty fachowców oraz do społecznych konsultacji. Ze swoimi działaniami, już w najbliższym czasie, z Czechowa wyjdziemy na całe miasto – taką informację na konferencji dla mediów ogłosili dr Andrzej Filus i Andrzej Filipowicz (przewodniczący Rady Dzielnicy Czechów Płd.). To aktywiści Stowarzyszenia Obrony Górek Czechowskich. Jego rzecznik Konrad Szewczyk dodaje, że w najbliższym czasie zostanie uruchomiona witryna internetowa, na której każdy znajdzie kompendium wiedzy na temat tego terenu. Bo jest to sprawa nie tylko północnej dzielnicy Lublina, ale całego miasta.
Ślą pisma do ratusza
W dokumencie z 22 kwietnia br. obrońcy górek zwracają się do członków Rady Miasta Lublin „jako decydującej o kształcie miejscowego prawa, przez to o jakości życia i perspektywach mieszkańców Lublina”. Liczą na dyskusję na forum rady, co zapoczątkuje szerokie miejskie konsultacje w tej sprawie. Każdy z rajców otrzymał obiekcje sformułowane w e-mailu oraz w liście do skrzynki w ratuszu.
Wcześniejsze pisma słane do prezydenta miasta były podpisane: „Mieszkańcy osiedla TOR oraz pozostałych części Czechowa i Lublina” – to druga grupa obrońców górek. „Prosimy o zorganizowanie rzetelnych konsultacji społecznych już na obecnym etapie prac nad zmianą planu zagospodarowania dla tego terenu” – piszą społecznicy. Uważają, że przestrzeń górek czechowskich jest zbyt cenna, ważna dla wszystkich mieszkańców Lublina, by mogli nie brać udziału już w bieżących dyskusjach związanych z przyszłością tego terenu. Proponowane, 21-dniowe konsultacje dopiero po ostatecznym wyłożeniu planów, ich zdaniem, są niewystarczające w przypadku obecnego statusu górek.
Postulują oni podejście do planu w sposób analogiczny jak w przypadku Podzamcza czy Wieniawy – gdzie odbyło się szereg spotkań z obywatelami miasta. Oczekują społecznej dyskusji wstępnej, jeszcze przed wyłożeniem planu, w formie dwóch istotnie różniących się wariantów.
A propozycja urbanistów dla owej setki hektarów dawnego poligonu, to zabudowa 40% terenu. Pozostałe 60% miałyby stanowić tereny zielone. Plan mogliby wyłożyć do konsultacji jesienią.
Społecznicy mają obiekcje
Czy ta proporcja 40:60 jest etapem wstępnej wizji, czy planu docelowego? O które de facto tereny chodzi i jak się to ma do podziału gruntów w aktualnym planie? – pytają.
Oczekują przestrzennej interpretacji tych liczb przed wyłożeniem planu. I opisu skutków, jakie wynikną dla górek i całego miasta z proponowanej przez ratusz zmiany planu.
– Chodzi nam o doprecyzowanie powierzchni zabudowy, terenów pod drogi, parkingi i inne elementy infrastruktury oraz terenów zielonych w tej koncepcji, co do metra – twierdzi Jacek Telenga, ich przedstawiciel.
Powołując się na przepisy dotyczące zachowania jawności i przejrzystości procedur planistycznych wymagają od prezydenta Lublina informacji, jak wygląda obecny stan prac nad nowym „Studium zagospodarowania przestrzennego dla terenu górek czechowskich”.
– Bardzo zaniepokoiły nas doniesienia prasowe, z których dowiedzieliśmy się, że /cyt./: „…projekt zagospodarowania przestrzennego musi uwzględniać to, co właściciel działki chce na niej zrobić”. Taka wypowiedź rzeczniczki UM to według nas sformułowanie wprowadzające w błąd ogół społeczeństwa oraz może świadczyć o utracie bezstronności przez urząd publiczny – uważa Telenga. – Jeśli już coś „musi”, to projekt planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) ma uwzględniać przepisy dotyczące ochrony środowiska i krajobrazu oraz interes społeczny – musi być uzgodniony z mieszkańcami terenów otaczających. Nie musi zaś spełniać wszystkich oczekiwań właściciela, o czym świadczą inne plany zagospodarowania uchwalone w naszym mieście.
Obrońców interesuje wszystko
Na jakim etapie formalnym są prace związane ze zmianą MPZP tego terenu? Czy były już przedstawione na komisji MKUA? Czy plan przekazano do opiniowania i uzgodnień, a jeśli tak to jakich? – mnożą pytania sygnatariusze pisma.
Chcą znać harmonogram akcji informacyjnej urzędu na temat przyszłości górek: termin pokazu aktualnego planu, zdjęć, bilansu walorów przyrodniczych, krajobrazowych, historycznych tego terenu. Na tę debatę chcą mieć miesiąc. W drugim miesiącu oczekują pełnej informacji i zorganizowania prezentacji przed ratuszem, a kolejny miesiąc ma zająć zestawienie i ukazanie jednocześnie wersji pierwotnej oraz nowej wersji planu MPZP górek.
Wnioski z tak zakrojonej debaty proponują uwzględnić w pracach i dopiero taki plan przekazać do konsultacji wynikających z ustawy.
– Naszą inicjatywę popierają: Forum i Rada Kultury Przestrzeni, Towarzystwo dla Natury i Człowieka w Lublinie, Rada Dzielnicy Czechów Pd. oraz przedstawiciele środowisk nauki i kultury, jak też szereg osób publicznych. Wiele z nich chce pozostać anonimowymi, gdyż ich zdaniem w grze o ten teren jest tak duża stawka kapitału – twierdzą aktywiści.
Przypomnijmy. Wcześniej społeczny komitet mieszkańców złożył w UM Lublin (21.03.2016) petycję „w sprawie zachowania górek czechowskich.
– Dotychczas podpisało ją dużo ponad 2000 osób. I trzeba nadal to czynić w wielu punktach handlowych na Czechowie – zachęca rzecznik Stowarzyszenia. – Można ją także podpisać w Internecie wpisując hasło: „Górki czechowskie: petycja”.
Zwolennicy zabudowy górek swoje…
W dyskusji przytaczają argument, że teren został zaśmiecony i zarośnięty. – To śmieszne, bo stało się tak za sprawą i przyzwoleniem spółki Echo Investment, która w ogóle nie dbała o prządek czy regularne koszenie traw na swoim terenie – odparowują obrońcy.
Ratusz też pozostaje przy swoim. W konkluzji odpowiedzi (z 19. IV) na pisma obrońców zapewnia co prawda, że „wypracowanie docelowego zagospodarowania i uporządkowania terenów powojskowych w rejonie górek czechowskich, akceptowanego przez większość mieszkańców – z uwzględnieniem walorów krajobrazowo-przyrodniczych, potrzeb rozwojowych miasta oraz jednakowym poszanowaniem prawa własności wszystkich właścicieli – jest celem nadrzędnym przy opracowaniu w tym obszarze zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego” – tak pisze wiceprezydent Lublina Artur Szymczyk. I że „…do ustalenia pozostają szczegóły możliwych w tym zakresie działań”.
Jednak w te okrągłe słowa nie wierzy Andrzej Filipowicz. Jego zdaniem, z treści 5-stronicowej, zawikłanej odpowiedzi Ratusza wynika, że już jest „pozamiatane”: – Wszystko wskazuje na to, iż organ wykonawczy Gminy Lublin nadal za nic ma konstytucyjne zasady, w których obywatele są podmiotem prawa lokalnego, a nie przedmiotem. Po tej odpowiedzi ze strony urzędu na konsultacje społeczne w sprawie dalszych losów górek czechowskich nie ma co liczyć – wieści Filipowicz.
Marek Rybołowicz

Właściciel robi swoje
Protesty przeciwko zabudowie górek trwają, mieszkańcy wzywają do debaty, ale właściciel terenu chyba nie zamierza czekać na rozmowy. Trwa bowiem zasypywanie jednej z pięknych dolin, która dla mieszkańców jest wąwozem, dla władz miasta stanowi zaś miejsce przyszłej wielorodzinnej i wielopiętrowej zabudowy.
A w pierwotnej wersji planu przewidziano tu teren, który (w opinii Rady Kultury Przestrzeni powołanej i działającej przy Prezydencie Miasta Lublin) miał pozostać gruntem zielonym wyłączonym z zabudowy jako dno doliny, ciąg ekologiczny i rekreacyjny do bezwarunkowego zachowania. Zasypywanie tej doliny miało i ma miejsce w czasie, kiedy mieszkańców przekonuje się, że za wcześnie na debaty w sprawie górek, bo jeszcze nie zostały podjęte żadne decyzje planistyczno-architektoniczne, a na tym obszarze nadal obowiązuje plan zagospodarowania przestrzennego gwarantujący zachowanie likwidowanej właśnie doliny.

Komentarze