Błoto w odnowionym ogrodzie

Nawierzchnia, która po deszczu zmienia się w grzęzawisko, to jeden z wielu problemów jakie do ratusza zgłosili mieszkańcy w związku z poprawkami, jakie należy prowadzić w niedawno wyremontowanym Ogrodzie Saskim.
Spacerujący po parku skarżą się, że alejki są pokryte materiałem, który po deszczu zamienia się w błoto. Kiedy wyschnie, rowerzyści skarżą się, że jest trudno jechać, bo robią się koleiny. Taki sam problem mają matki z wózkami. Generalnie nawierzchnia, która miała nawiązywać do historycznych walorów parku, okazała się nieporozumieniem.
– Nawierzchnia alejek w Ogrodzie Saskim została wykonana z kruszywa mineralnego. To nawiązanie do historycznych walorów parku. Wykonanie takiej nawierzchni zakładał projekt, na który miasto otrzymało dofinansowanie ze środków europejskich. Wykonanie takiej nawierzchni wskazał Wojewódzki Konserwator Zabytków, który sprawuje nadzór nad Ogrodem Saskim – tłumaczy Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego prezydenta.
Odwiedzających park, którzy spacerują tam po deszczu, te argumenty nie przekonują. A po każdym dreszczowym okresie służby porządkowe muszą wyrównywać nawierzchnię alejek pokrytych mineralnym kruszywem.
– Problem alejek jest nam znany. W tym momencie sprawdzamy, jakie rozwiązania zastosowały inne miasta w parkach, które mają alejki z tego samego materiału. Będziemy tę sprawę także konsultować z projektantem i zastosujemy rozwiązanie, które zminimalizuje problem – wyjaśnia Olga Mazurek-Podleśna.
Ratusz planuje również inne poprawki, które zgłosili mieszkańcy. Jak zapowiadają przedstawiciele ratusza, w przyszłym roku będzie tam więcej kwiatów, a plac zabaw zostanie powiększony o kilkanaście nowych urządzeń, wśród których znajdą się również sprzęty do zabawy dla dzieci na wózkach inwalidzkich. MJ

Komentarze