Bo zapach ma znaczenie…

Idealnie dobrany zapach podkreśla osobowość, buduje nastrój i nadaje chwilom wyjątkowe znaczenie. O tym doskonale wiedzą Barbara i Waldemar Klaban, właściciele Perfumerii Basia, którzy „mają nosa” nie tylko do perfumeryjnego biznesu, ale przede wszystkim do doskonałego dobierania zapachów.

Czym pachniała księżna Kate w dniu ślubu? Jaki jest ulubiony zapach Georga Clooney’a? Czy Angelina Jolie woli owocowe wariacje czy nuty zmysłowego piżma? Na te wszystkie pytania bez trudu odpowiadają Barbara i Waldemar Klaban. A co więcej, w swojej bogatej, starannie dobranej kolekcji ekskluzywnych perfum mają ulubione zapachy tych gwiazd, których na próżno szukać w sieciówkach. W ofercie mają m.in. króla zapachów i zapach królów, czyli Creed – markę, która od ponad 250 lat tworzy perfumy dla rodziny królewskiej.
W Perfumerii Basia kupimy także Yves Saint Laurent Opium – wyszukany, uwodzicielski zapach dla kobiet, który cenią sobie szczególnie namiętne i pewne siebie kobiety, a także perfumy takich marek jak: Hugo Boss, Paco Rabanne, Armani, Gucci czy Dior. To oferta dla koneserów produktów elitarnych, wyróżniających się najwyższą jakością.
– Ale nie sztuką jest wybrać najdroższe perfumy – przyznaje Barbara. – Sztuką jest, aby najlepiej dopasować ją do osoby, która ma nimi pachnieć. W takiej sytuacji wydawałoby się, że o wiele łatwiej jest, kiedy klient odwiedza nas, aby to sobie sprawić nowy zapach. Wtedy widzimy jak ta osoba wygląda, możemy z nią porozmawiać, wypytać o preferencje. Ale po latach praktyki potrafimy też idealnie dobrać perfumy na prezent. Klienci czasami dziwią się, kiedy zadajemy pytania o wiek, styl ubierana, czy zawód osoby, która ma je otrzymać. To wszystko jednak po to, aby wybrać najlepszy zapach. Tak, aby współgrał z wnętrzem osoby, która ma go nosić – mówi właścicielka perfumerii. – Zapach ma bowiem niewiarygodną moc. Możemy się za nim ukryć, możemy się w niego ubrać. Dobrze dobrany potrafi nam dodać pewności siebie. A kiedy nam nie pasuje, drażni jak niewygodne ubranie – dodaje Barbara.
Barbara i Waldemar swoją rodzinną perfumerię prowadzą już od 24 lat. Dziś przenoszą się do nowego punktu, z ul. Lwowskiej na ul. Lubelską 36 (naprzeciwko Podziemi Kredowych).
– A wszystko po to, aby klienci lepiej się czuli. Będzie więcej przestrzeni i wygodniejszy dojazd. Wciąż zapraszamy także do naszej perfumerii w Tesco – mówią właściciele.
Jaka jest ich recepta na sukces w czasach wielkich sieci kosmetycznych?
– Przede wszystkim staramy się, aby w naszych perfumeriach panowała ciepła, rodzinna atmosfera. A równocześnie, aby klienci otrzymywali od nas fachową, kompletną informację na temat produktów. Jak widać te dwie proste zasady wystarczą, aby klienci do nas wracali – mówi Waldemar. – Choć wydaje się to banalne, trzeba mieć pokłady zapału i serca do pracy. A wtedy wszystko się udaje. (mg)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSmukła talia gwarantowana
Następny artykułWykryj zawczasu