Bój o plac zabaw

Plac zabaw, zlikwidowany nieopatrznie przez władze włodawskiej spółdzielni mieszkaniowej, może nie być szybko przywrócony. Odezwali się bowiem jego przeciwnicy, którzy złożyli protest. – To zwykła złośliwość – komentują mieszkańcy mający małe dzieci.

Przed dwoma miesiącami zdemontowano plac zabaw pomiędzy blokami przy ul. Tysiąclecia PP nr 14 i 16 we Włodawie. Rodzice maluchów szybko skrzyknęli się i na walnym zgromadzeniu 9 czerwca przegłosowano przywrócenie placu zabaw. Radość okazała się jednak przedwczesna. Równie szybko zmobilizowali się przeciwnicy placu zabaw. Zebrali podpisy pod petycją, w której udowadniają, że plac jest uciążliwy. Ale rodzice rodzice złożyli pismo do prezesa SM z prośbą o jak najszybsze zamontowanie i rozbudowę placu zabaw. Powstał swoisty pat, który zakrawa na absurd. Plac zabaw rozebrano, ale nie wykona się uchwały o jego przywróceniu, bo są protesty. Podobno trzeba zrobić ekspertyzy, badania i społeczne konsultacje. Tematem już się zajął powiatowy inspektor nadzoru budowlanego.
– Z prostej sprawy powstał konflikt. A dzieci obijają się po chodnikach i ulicach i latają między blokami, szukając miejsca do zabawy – mówi jeden ze zwolenników placu zabaw. – Może pozamykać je w klatkach?
– Plac zabaw? Mamy słuchać krzyków dzieci pod naszymi oknami? – ripistują przeciwnicy. Do sprawy będziemy wracać. (pk)

Komentarze