Botanik mniej zakorkowany

Chociaż przed rozpoczęciem prac biuro prasowe prezydenta Krzysztofa Żuka wykluczało możliwość dopuszczenia warunkowego ruchu po ul. Ducha nie tylko autobusów, ale i taksówek – ostatecznie obserwacja ruchu i analiza potrzeb mieszkańców (jak uzasadniono) – wpłynęły na zmianę decyzji. Wpływ miały także wnioski i apele korporacji taksówkowych (wnioski w tej sprawie złożyły m.in. „Halo-Taxi” i „Czwórki”).
– Przeciętny czas wyjazdu z Botanika, czy to ul. Sławinkowską, czy Zbożową, czy Zelwerowicza wydłużył się nawet do kilkudziesięciu minut w szczycie i zdążenie do pracy to dla mieszkańców już czysta loteria, zwłaszcza, że nawet ruch autobusów nie jest najpłynniejszy, a przystanki przesunięte w spore oddalenie. Taksówki puszczone teraz ul. Ducha stają więc dla spieszących się mieszkańców atrakcyjną alternatywą i cieszymy się, że nasze prośby zostały wysłuchane – mówi pan Marek z ul. Relaksowej, jeden z inicjatorów udrożnienia Ducha dla taksówek. Operacja jednak wciąż domaga się dopracowania – przede wszystkim jeśli chodzi o tymczasową sygnalizację świetlną „wypuszczającą” z Ducha, która sugeruje możliwość jedynie jazdy prosto, w ul. Sikorskiego, bez możliwości lewo- i prawoskrętu w pozostawiony pas ruchu na al. Solidarności. – Jeździmy trochę na wyczucie, ale mamy nadzieję, że ostatecznie wszystko się wyreguluje i tak teraz jest lepiej niż było przed rozpoczęciem robót no i pewnie, niestety, niż będzie po ich zakończeniu, kiedy z Botanika będziemy wyjeżdżać rondem, pewnie też potężnie zakorkowanym – opowiadają kierowcy jednej z lubelskich korporacji. TAK

Komentarze