Brat przegrał po walce

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – BRAT SIENNICA NADOLNA 4:3 (3:1)
1:0 – Martyn (20), 2:0 – Martyn (23), 3:0 – Kiejda (39), 3:1 – Wójciuk (41), 3:2 – Szadura (51), 4:2 – Barabasz (57), 4:3 – Garbacz (65 karny).
SPARTA: Płonka – Lewczuk, A. Rutkowski, Terlecki (70 Kwiatkowski), Sawicki, Bodys, Kiejda, Kwiatosz (65 Rudenko), Sulowski, Martyn (80 kister), Barabasz. Trener – Bartosz Bodys.
BRAT: Kowalski – Ćwirta, K. Jopek, Garbacz, Lubaś, Malinowski, P. Szadura, Wójciuk (70 Korszun), D. Jopek, K. Gdak, Wędzina (63 Urbański). Trener – Andrzej Krawiec.
Sędziowali: Skiba oraz Olech-Bartoń i Przechocki.
Walczący o utrzymanie w okręgówce Brat przegrywał już w Rejowcu Fabrycznym z faworyzowaną Spartą 0:3, ale dzielnie walczył do końca i mógł nawet zremisować. – Szybko strzeliliśmy trzy gole, graliśmy naprawdę dobre zawody i nagle stanęliśmy – mówi Andrzej Wilczyński, kierownik Sparty. W końcówce I połowy kontaktową bramkę zdobył Wójciuk i Brat poczuł, że może sprawić niespodziankę. – Gdyby nie fatalne pierwsze 40 minut naszej gry, kiedy to podarowaliśmy gospodarzom trzy bramki, wywieźlibyśmy z Rejowca Fabrycznego jakieś punkty – ocenia Andrzej Krawiec, trener zespołu z Siennicy Nadolnej. Po zmianie stron goście śmiało zaatakowali i szybko trafili na 2:3. Niestety dla nich Barabasz zdobył bramkę meczu cudownie uderzając z 25 metrów. – Kowalski tylko odprowadził piłkę wzrokiem, nie miał szans na skuteczną interwencję – przyznaje Krawiec. Goście ambitnie grali do końca i Garbacz zdobył jeszcze bramkę z rzutu karnego, ale Sparta zwycięstwa już nie dała sobie wydrzeć. – Cieszy mnie to, że zagraliśmy naprawdę niezły mecz. To dobry prognostyk przed starciem w ostatniej kolejce z Ogniwem. Wciąż żyjemy, mamy tlen, jeszcze nie spadliśmy – podsumowuje trener Brata. (kg)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSpadają z honorem
Następny artykułIV LIGA