Budowa spopielarni zwłok wstrzymana

Mieszkańcy dzielnicy i gminy Głusk nie chcą spopielarni zwłok, która zgodnie z planami inwestora miałaby powstać przy ulicy Głuskiej 254. W ubiegłym tygodniu dali temu wyraz, urządzając w tym miejscu pikietę. Prezydent miasta, Krzysztof Żuk, po przeanalizowaniu wniosków podpisanych przez ponad dwa tysiące mieszkańców zadecydował o zawieszeniu postępowania, w którym inwestor stara się o pozwolenie na budowę.
W miejscu obecnego zakładu kamieniarskiego Kalcyt S.C. Zakład Kamieniarski Prażmo i Hawryluk planowano budowę kompleksu pogrzebowego z salą ekspozycyjną, salą pożegnań oraz częścią administracyjno-biurową. Krematoryjny piec miałby stanąć przy granicy miasta z gminą Głusk, w bezpośrednim sąsiedztwie jednorodzinnej zabudowy.

Weryfikują jeszcze raz

– Biorąc pod uwagę interes społeczny prezydent zdecydował o wszczęciu postępowania, które wykaże, czy decyzja o warunkach zabudowy nie jest dotknięta wadą prawną. Oznacza to zawieszenie postępowania o uzyskanie pozwolenia na budowę, o co wnoszą także mieszkańcy. Urząd miasta zobowiązany jest zbadać te okoliczności – mówi Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prezydenta Lublina.
Zarzuty sformułowane we wnioskach dotyczyły braku analizy obszaru od strony gminy Głusk. – Mamy 30 dni na kolejną analizę. Jeśli uznamy sprawę za trudną, to nawet 60 dni – dodaje Beata Malicka-Ząbek, zastępca dyrektora Wydziału Architektury i Budownictwa UM Lublin.
Emocje wywołuje nie tylko sprawa krematoryjnego pieca i usług dodatkowych, które miałby miejsce blisko zabudowań ludzi. Kontrowersje budzi też sama procedura uzyskania pozwolenia na budowę. Zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z listopada 2010 roku spopielarnie zwłok nie są uznane za miejsca, które znacząco lub nawet potencjalnie oddziałują na środowisko. W związku z tym nie przewiduje się konsultacji z mieszkańcami przy ich budowach.
Pierwsze pismo z ratusza z pozytywną decyzją (przy spełnianiu warunków zabudowy spopielarni) pochodzi z 2014 roku. W zarządzie dzielnicy mają żal do urzędników, że miasto od tamtego czasu nie poinformowało mieszkańców o planach inwestora. – Jesteśmy głęboko zaniepokojeni takim obrotem spraw, zwłaszcza, że nie przewiduje się konsultacji społecznych przy tego typu inwestycjach – mówił jeszcze przed decyzją prezydenta Jerzy Wojciechowski, przewodniczący zarządu dzielnicy Głusk. Stanowisko przeciwne budowie rada dzielnicy wydała 9 czerwca.

Luka prawna

Wstrzymanie procesu uzyskiwania zgody na budowę nie oznacza jednak, że spopielarnia nie powstanie. W czwartkowej manifestacji protestowało kilkaset osób. – Złożyłem wniosek o zapis w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, który uniemożliwi budowę tego typu inwestycji – mówił Wojciechowski.
Kwestia być albo nie być spopielarni trafiła na biurko wojewody. Prawdopodobnie trafi też do gabinetu premier Beaty Szydło. – Omówimy ją na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, 23 czerwca. Liczymy, że rząd przygotuje stosowna nowelizację do rozporządzenia, w którym znajdują się ułomne zapisy – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Sam zaznacza, że jest przeciwnikiem budowy spopielarni w Głusku.
– Nie mogą luki prawne decydować o być albo nie być inwestycji szkodzącej ludziom – dodaje Piotr Popiel, radny Lublina.
– Apelujemy o całkowite wycofanie się z inwestycji – przekonywali w większości mieszkańcy, którzy w ubiegłym tygodniu urządzili protest w miejscu, gdzie miałaby powstać spopielarnia .
BARTŁOMIEJ CHUDY

Prezydent miasta, Krzysztof Żuk,

po przeanalizowaniu wniosków podpisanych przez ponad dwa tysiące mieszkańców zadecydował o zawieszeniu postępowania, w którym inwestor stara się o pozwolenie na budowę spopielarni zwłok

Komentarze