Centrum nauki zamiast muzeum?

W budynku zajmowanym obecnie przez Wydział Politologii UMCS zamiast Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej RP powinien powstać lokalny odpowiednik warszawskiego Centrum Nauki „Kopernik” – uważa lubelski radny Michał Krawczyk (PO).


Z taką propozycją radny wystąpił do premier Beaty Szydło oraz resortów: nauki i szkolnictwa wyższego oraz kultury i dziedzictwa narodowego. O sprawę zapytaliśmy w pierwszym z ministerstw. Resort odpowiedział, że inicjatywa musi wyjść najpierw od samorządu i zaznacza, że na tworzenie placówek w rodzaju centrum nauki nie ma wpływu.

Więcej korzyści z nauki niż muzeum

Zdaniem radnego wielomilionową inwestycję w muzeum historii Kresów, jaką planuje rząd, zdecydowanie lepiej przełożyć na centrum nauki. – „Proponuję, aby kilkanaście milionów złotych, które pochłonęłaby taka inwestycja, przeznaczyć na całkiem inne przedsięwzięcie. Skierowane w przyszłość. Takie, które rozwijałoby wyobraźnię młodych ludzi, uczyło ich stawiania istotnych pytań i samodzielnego rozwiązywania problemów, dawałoby satysfakcję z odkrywania świata. Proponuję, aby zamiast muzeum stworzyć w Lublinie nowoczesne centrum nauki na wzór warszawskiego Centrum Nauki Kopernik” – pisze w liście otwartym do premier i ministrów radny Michał Krawczyk iI przekonuje, że idea lokalnego „Kopernika” jest znana w Lublinie od lat, a realizacja rozbijała się jedynie o brak pieniędzy. –„Co jakiś czas proponowana jest nowa potencjalna siedziba, dyskutowany jest zakres działalności. Nierozwiązywalnym problemem od początku pozostaje kwestia finansowania tego znakomitego pomysłu. W mieście, w którym funkcjonuje politechnika oraz wydziały przyrodnicze na trzech uniwersytetach, stworzenie nowoczesnego centrum nauki na bazie ich potencjału wydaje się czymś naturalnym” – dodaje radny Krawczyk.
Jego zdaniem ten typ przedsięwzięcia przyniósłby znacznie więcej korzyści niż planowane Muzeum Ziem Wschodnich RP. – „Kiedy więc czytam, że polski rząd planuje wydać na stworzenie w Lublinie za kilkanaście milionów złotych muzeum odwołującego się do historycznych resentymentów, to serce mnie boli – dodaje i powołuje się na słowa Marii Skłodowskiej-Curie, patronki największej lubelskiej uczelni. „Nauka leży u podstaw każdego postępu, który ułatwia życie ludzkie i zmniejsza cierpienie”. Wsłuchajmy się uważnie w słowa tej wybitnej Polki i stwórzmy miejsce, które realnie przyczyni się do zwiększenia szans naszych dzieci na lepsze życie” – kończy list otwarty Michał Krawczyk.

Lubelski „Kopernik” nie w gestii ministra

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego już pod koniec ubiegłego roku zapowiadało, że w Lublinie powstanie muzeum poświęcone historii polskich Kresów. O tym, że trwają rozmowy w tej sprawie, informował też UMCS. Uczelnia przymierza się do wyprowadzki – z pałacu Lubomirskich (Wydział Politologii) i dawnej siedziby carskiego gubernatora (Instytut Psychologii) studenci mieliby przenieść się do nowych placówek, które zostaną wybudowane w rejonie ul. Głębokiej. W przypadku budynku psychologii trwa próba sprzedaży gmachu, co do siedziby politologii – instytucje szukają porozumienia, w kwestii planowanego muzeum.
Resort potwierdza nam te plany. – „Pałac Lubomirskich w Lublinie jest wstępnie typowany jako siedziba przyszłego Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczpospolitej. Obecnie trwa ocena oferty UMCS. Sprawę tę prowadzi Muzeum Lubelskie, którego oddziałem będzie planowane Muzeum” – poinformowało biuro prasowe resortu.
Co do pisma radnego, ministerstwo odpowiada, że taka inicjatywa nie leży w jego gestii.– Odnosząc się do postulatów radnego Michała Krawczyka, informujemy, że ani władze miasta Lublin, ani województwa lubelskiego nie wspominały wobec MKiDN o projekcie utworzenia instytucji kultury o podobnym profilu, co warszawskie Centrum Nauki Kopernik i ulokowaniu takiej instytucji w pałacu Lubomirskich.
I wskazuje ewentualną ścieżkę postępowania. – Radny powinien swoje postulaty w pierwszej kolejności skierować do organów władzy samorządowej. Ponadto, tego rodzaju inicjatywa, choć niewątpliwie interesująca, mająca na celu przede wszystkim popularyzację nauki i techniki, nie leży w kompetencjach MKiDN – odpowiada ministerstwo.
BARTŁOMIEJ CHUDY

Komentarze