Cezary Pazura o wierze i aktorstwie

Podczas wizyty w Chełmie Cezary Pazura opowiadał chełmianom o swej wierze i aktorstwie. Wspominał anegdoty z czasów, gdy był ministrantem i grał w filmach z największymi polskimi aktorami. – Nawet dla sztuki nie wolno się sprostytuować! Bądźcie krnąbrni, buntujcie się, ale twórczo, a nie głupio – apelował do chełmskiej młodzieży Pazura.

 

Wizyta Cezarego Pazury w Chełmie była częścią cyklu Dni Kultury Chrześcijańskiej. Znany aktor przyjechał do Chełma na zaproszenie ojca Maksymiliana, gwardiana Klasztoru Ojców Franciszkanów w Chełmie. W poniedziałek Pazura pojawił się w Zespole Szkół Ekonomicznych i III LO, gdzie wręczył nagrody laureatom międzyszkolnego konkursu filmowego „Chełm w Komie”, organizowanego przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Młodzieżową Radę Miasta i chełmski ratusz. Tegoroczną edycję konkursu zwyciężyli: Jonasz Borowiec z Gimnazjum nr 8 (kat. szkół gimnazjalnych) i Nikoleta Kamińska z ZSE i III LO (kat. szkół ponadgimnazjalnych).
Podczas spotkania Cezary Pazura opowiadał młodzieży o aktorstwie i swojej wierze w Boga. Uczestnicy spotkania dowiedzieli się, że aktor w wieku 7 lat został ministrantem, a wiara w Boga jest jedną z najważniejszych wartości w jego życiu. Żartował, że największe żarty przychodziły mu do głowy, kiedy służył do mszy. Aktor sypał dowcipami i anegdotami na temat swojej aktorskiej ścieżki. Uczniowie dowiedzieli się, że w szkole miewał problemy z zachowaniem, bo często rozmawiał na lekcjach. Pazura zapewniał jednak, że szkoła i nauczyciele odegrali w jego życiu wielką rolę. Zdradził, że został aktorem dzięki nauczycielce języka polskiego z liceum, którą przy pierwszym spotkaniu przypadkiem wziął za uczennicę i próbował poderwać. „Tereska”, jak nazywał polonistkę, za karę zapisała go na kółko teatralne i to zaważyło o wyborze zawodu. Aktor stwierdził, że jest chodzącym dowodem na to, że można osiągnąć sukces, nawet jeśli pochodzi się z małego miasteczka. Zapewnił przy tym, że zawsze ciężko pracował. Przyznał, że w połowie filmów być może nie powinien zagrać.
– W tej naszej gonitwie czasem warto się zatrzymać – mówił Pazura. – Ostatnio mój kolega powiedział mi, że jego przyjaciel popełnił samobójstwo, a on nie zdążył go wesprzeć. Całe życie robiłem wszystko, aby ludzie się śmiali. W latach dziewięćdziesiątych był szał na Pazurę, nie mogłem przejść spokojnie ulicą. Artysta nie zna jednak dnia ani godziny. Wiedziałem, że kiedyś przyjdzie taki dzień, że to przeminie i będę dostawał „geriatryczne nagrody”, na przykład za całokształt pracy. Przyjmuję to. Czuję się spełniony, ale jeszcze chciałbym się spełniać. Pan Bóg wie, co robi. Byłem na planie filmowym razem z Hanką Bielicką. To była jej ostatnia rola. Siedziała za stołem, nie ruszała się, ale umysł wciąż miała sprawny. Akurat obchodziła swoje 98. urodziny. Zaśpiewaliśmy jej „dwieście lat”, a ona do nas: „dzieci, dlaczego wy mi tak źle życzycie?”. Nie rozumiałem, co chce przez to powiedzieć, więc ją zapytałem, czy nie chce żyć i czy nie boi się śmierci. Odpowiedziała, że Pan Bóg wszystko genialnie wymyślił. Twierdziła, że nie boi się śmierci i wie, iż musi zakończyć już życie. Tłumaczyła, że tak jak my nie rozumiemy jej filmów, tak ona nie rozumie nas i otaczającego ją świata, bo nie ma już jej kina, jej sklepów. Zgadzam się z nią, że Pan Bóg wszystko doskonale wymyślił. Moja wiara jest mi po drodze i zawsze mi towarzyszyła. Wszystko sobie wymodliłem. Bądźcie krnąbrni, buntujcie się, ale róbcie to twórczo, a nie głupio. Na tym polega postęp.
Pazura, pozostając pod wrażeniem książki pt. „Prolog”, oznajmił, że trzema najważniejszymi energiami, powodującymi życie są: miłość, seks i energia jądrowa. Aktor chętnie odpowiadał na pytania młodzieży. Pazura uważa, że największą popularność przyniosły mu role w „Pograniczu w ogniu”, „Kilerze” i „Trzynastym posterunku”. Jego marzeniem było zagranie Hamleta, ale – jak przyznaje – jest już na to za stary. Stwierdził, że nie żałuje żadnych ról. Przyznał jednak, że niektóre mogłyby kolidować z jego wiarą, dlatego nie wszystko mógłby zagrać.
– Jeśli artysta kopuluje z krzyżem i mówi, że to sztuka, to ja chyba jestem idiotą, bo tego nie rozumiem – stwierdził Pazura. – Nawet dla sztuki nie można się sprostytuować.
Na pytanie, czy będzie kontynuował karierę, stwierdził, że bardzo by chciał, ale „branża go nie bierze”. – Dopóki w żyłach płynie krew, będę walczył – zapewnił Pazura.
Edyta Chudoba, dyrektor ZSE i III LO w Chełmie, pochwaliła młodzież za dojrzałe zachowanie podczas spotkania z artystą. Na zakończenie uczniowie wręczyli aktorowi kwiaty i pożegnali go brawami. Tego samego dnia Cezary Pazura spotkał się z mieszkańcami Chełma w Chełmskiej Bibliotece Publicznej, a także uczestniczył w nabożeństwie.
(mo)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułLudowo w Leśniowicach
Następny artykułJubilatka Siódemka