Nie chce iść za kraty

31-latek, który śmiertelnie potracił busem 7-letnią dziewczynkę, złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Chciałby usłyszeć wyrok roku pozbawiania wolności z warunkowym zawieszeniem kary na okres 3 lat. Nie wiadomo, kiedy sąd zajmie się jej rozpatrzeniem.

 

Przypomnijmy. Do tragedii doszło 8 października 2015 r. 7-letnia Zuzanna dzień wcześniej wraz z tatą przyjechała z Norwegii odwiedzić mieszkającą w Żdżannem (gm. Siennica Różana) babcię i resztę rodziny. Jej mama z młodszym dzieckiem została za granicą. – Dzieci bawiły się na podwórku. Nagle Zuzia wybiegła na ulicę. Chwilę potem potrącił ją samochód, który jechał z ogromną prędkością – opowiadał nam na miejscu tragedii jeden z krewnych dziewczynki. Siła uderzenia odrzuciła dziecko kilka metrów na pobocze. Jej ciało z impetem uderzyło w metalowy słup ogrodzeniowy pobliskiej posesji. Na pomoc rzucił się jej ojciec i inni krewni oraz sąsiedzi. Po chwili przyjechała też karetka pogotowia. Ratownicy medyczni przez ponad 40 minut walczyli o życie dziewczynki. Niestety, bezskutecznie. Zmarła w objęciach zrozpaczonego taty. Na miejsce wypadku przyjechała ekipa dochodzeniowo-śledcza i prokurator. Policjanci za pomocą specjalnych urządzeń mierzyli i zabezpieczali ślady na miejscu wypadku. Na jezdni widniały wyraźne ślady hamowania mercedesa sprintera, którym kierował 31-letni wówczas mężczyzna, pracownik jednej z firm kurierskich. Był trzeźwy. Przebieg zdarzenia zrekonstruowali biegli. Z ich ustaleń wynika, że mercedes poruszał się z prędkością nie mniejszą niż 89 km/h. Nagle z jednego z podwórek wybiegła dziewczynka. Kierowca hamował, ale było za późno. Z raportu biegłych wynika, że do wypadku przyczynił się i kierowca i 7-latka. Kierowca, bo przekroczył prędkość w terenie zabudowanym, a dziewczynka – bo nagle weszła na jezdnię. Prokuratura oskarżyła 32-latka o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to do ośmiu lat więzienia. Tydzień temu krasnostawska prokuratura zakończyła dochodzenie i skierowała sprawę do sądu. 32-letni dziś mężczyzna złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Zaproponował dla siebie rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres trzech lat oraz grzywnę w wysokości 4,5 tys. zł. Na razie nie wiadomo, kiedy sąd zajmie się jego rozpatrzeniem. (ik)

Komentarze