Chciał uratować jeża, wpadł pod samochód

Do niespotykanej sytuacji doszło w miejscowości Wysokie. Podpity 34-latek chciał zdjąć z ulicy jeża, bojąc się, że zwierzę zostanie przejechane, i sam został potrącony przez nadjeżdżający samochód. W ciężkim stanie trafił do szpitala.

 

Do zdarzenia doszło w sobotę (21 maja) w miejscowości Wysokie, tuż przed godziną 24.00. – Przejeżdżający przez tę miejscowość 55-letni mieszkaniec gminy Rudnik, kierujący fiatem cinquecento, potrącił 34-latka, mieszkańca województwa mazowieckiego – opowiada Joanna Kopeć z zamojskiej policji. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna nagle wtargnął na jezdnię, wprost pod nadjeżdżający pojazd. – Na drodze zaś znalazł się, bo wraz z towarzyszącym mu kolegą chciał zaopiekować się leżącym na drodze jeżem – dodaje. Kopeć. Przeprowadzone przez mundurowych badanie stanu trzeźwości 34-latka wykazało, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Miał 1,3 promila. – Z poważnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala. Wyjaśniamy szczegóły i okoliczności tego zdarzenia – podsumowuje Kopeć.
Kierowca z gminy Rudnik był trzeźwy. (kg)

Komentarze