Chełm dla Wołynia

Maraton na „Wołyń” w ChDK (fot. Fotomotyw. Grzegorz Chwesiuk)

(30 kwietnia) Na Maraton na „Wołyń” w Chełmskim Domu Kultury przyszło ponad 350 osób.

Na dokończenie produkcji filmu w reżyserii Wojciecha Szmarzowskiego udało się zebrać ponad 10 tys. zł (ponad 7 tys. zł z biletów, tzw. „cegiełek” i 3,5 tys. zł z licytacji). Pokazanie tego filmu jest ważne – zarówno dla tych, którzy przeżyli, jak i dla tych, którzy są zbyt młodzi, by znać historię. Trzeba wreszcie pokazać to, o czym przez długie lata milczano. Jak powiedział Smarzowski: Kresowiaków zabito dwa razy, raz siekierami, a raz przez niepamięć. I chciałbym, żeby ten film to zmienił. Bo nie ma mowy o żadnym pojednaniu obu narodów, jeśli w dalszym ciągu zataja się prawdę o zbrodni. Szczególnie, że w dalszym ciągu w części Ukrainy panuje nacjonalizm.
– Niewiele już zostało tych, którzy to przeżyli. Inni znają to tylko z opowiadań. Ale cieszy nas bardzo, że był w Chełmie ten maraton. Po mojej rozmowie ze Smarzowskim, w czasie przerwy podeszła do mnie pani i powiedziała, że jest z tych samych okolic – że to wszystko przeżyła, pamięta i mnie zna. Później spotkałyśmy się i dużo rozmawiałyśmy, a nawet jej nie pamiętałam – mówi o wydarzeniu w ChDK pani Zgliniecka.

Zgrzyt po maratonie

Nie wszystkim spodobał się maraton filmowy Chełmskiego Domu Kultury. Jeden z uczestników wysłał do rzecznika praw obywatelskich list, w którym „daje czerwoną kartkę” W. Smarzowskiemu i organizatorom wydarzenia. Jego zdaniem pokazanie podczas sobotniego spotkania filmu „Wesele” było nie na miejscu – „film nie miał nic wspólnego z tematem Wołynia, był niesmaczny, chamski i zawierał sceny erotyczne”. Organizatorzy mieli zachować się nieadekwatnie do sytuacji, a reżyser miał rozmawiać z ludźmi tylko kwadrans.
– To był maraton filmów, które wyreżyserował Smarzowski. Razem z nim przyjechała do nas Agata Kulesza i stąd pokaz „Róży”, w której grała główną rolę. Ale przyjechał też Arkadiusz Jakubik, który grał właśnie w „Weselu”. Pokazaliśmy też sceny z „Wołynia” – te, które na razie można. I reżyser, i zaproszeni goście byli do dyspozycji od godziny 16 do 21:30. Każdy, kto chciał, podchodził porozmawiać. Agata Kulesza sama robiła zdjęcia z ludźmi – wyjaśnia Małgorzata Paździor-Król, dyrektor ChDK. (pc)

Komentarze