Chełmianka jeden puchar już ma

FRASSATI FAJSŁAWICE – ChKS CHEŁMIANKA 0:6 (0:3)
0:1 – Tomalski (15), 0:2 – Pritulak (34), 0:3 – Kobiałka (40), 0:4 – Tomalski (53), 0:5 – Wójcik (88), 0:6 – Kobiałka (90).
FRASSATI: Czajka – K. Baran (58 M. Baran), Madeja (66 Błaziak), Stacharski, Trała (56 Jedut), Adamiak, J. Olech, P. Przebierowski (56 Robak), Lipa, S. Baran (75 Pluta), Skorek. Trener – Daniel Krakiewicz.
ChKS: Kijańczuk (68 Pawlak) – Krzyżak (56 Orzeł), Jankowski (46 Sękowski), Fornal, Wójcik, Poczwardowski (36 Kobiałka), Uliczny (46 Kwiatkowski), Kowalski, Tomalski (56 Adamski), Pritulak (56 Jodłowski), Koprucha. Trener – Artur Bożyk.
Sędziowali: Grodek oraz Kwiatek i Sieraj. Widzów: 500 (ponad 100 z Chełma).
Bez wątpienia finał Pucharu Polski na szczeblu Chełmskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Fajsławicach to było wielkie piłkarskie święto. Trybuny maleńkiego gminnego stadionu pękały w szwach. Organizatorzy nie spodziewali się aż tak dużego zainteresowania ze strony miejscowych kibiców. Chętnych do obejrzenia starcia zespołu gospodarzy z faworyzowaną Chełmianką było znacznie więcej, niż wolnych miejsc na obiekcie.
Gospodarze przyłożyli się do organizacji meczu, co było widać na każdym kroku. Bezpieczeństwa pilnowali policjanci oraz strażacy – ochotnicy. Mecz miał być świętem i był. Dla piłkarzy Frassati, rewelacji tegorocznych rozgrywek o Puchar Polski, gra przeciwko trzecioligowemu rywalowi, była niesamowitym przeżyciem. Kto wie, czy podopieczni Daniela Krakiewicza staną raz jeszcze przed szansą zmierzenia się z drużyną z wyższych klas rozgrywkowych… Na pewno obecny zespół z Fajsławic już zapisał się złotymi zgłoskami w historii klubu. Przed sezonem nikt nie stawiał na Frassati. Puchar Polski rządzi się jednak swoimi prawami, co w tym sezonie udowodnili ambitni gracze z Fajsławic.
Chełmianka, która była zdecydowanym faworytem meczu, przyjechała do Fajsławic pewna swego. Trener Artur Bożyk postanowił desygnować do gry silną jedenastkę, z Hubertem Tomalskim, Pawłem Ulicznym i Aleksiejem Pritulakiem na czele. Wśród rezerwowych znaleźli się natomiast trzej zdolni juniorzy, Szymon Jodłowski, Łukasz Adamski i Karol Orzeł. Plan był taki, że cała trójka zamelduje się na boisku, gdy przewaga bramkowa Chełmianki będzie dość wyraźna.
Gospodarze po cichu liczyli na niespodziankę. I w pierwszych minutach konfrontacji dwukrotnie zagrozili bramce Łukasza Kijańczuka. W 7 min. dobrą okazję do zdobycia gola miał Adamiak, który wykorzystał niefrasobliwość chełmskich defensorów i będąc w dogodnej sytuacji… nie trafił w bramkę. Kilka minut później znów we znaki obrońcom Chełmianki dał się Adamiak. Bez zastanowienia huknął z 16 metrów, lecz piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Te dwie stworzone przez Frassati sytuacje podziałały mobilizująco na gości. Chełmianie doszli do wniosku, że muszą postarać się o gola, który ostudziłby zapędy rywala. Po kilkunastominutowym zaadaptowaniu się na dość specyficznym boisku, podopieczni Artura Bożyka zaczęli częściej zagrażać bramce Czajki. W 15 min. piłkę w pole karne dostał Tomalski. Pomocnik Chełmianki wykorzystał gapiostwo obrońców przeciwnika i z bliskiej odległości wepchnął piłkę do siatki. Kolejne okazje do podwyższenia wyniku zmarnowali Uliczny i Tomalski. W końcu w 34 min. ładną akcję gości celnym strzałem wykończył Pritulak, a w 40 min. po składnym ataku i kolejnym braku zdecydowania ze strony obrońców Frassati, trzeciego gola wbił Michał Kobiałka. Swoje okazje mieli też miejscowi, lecz S. Baran, Skorek i Lipa źle ustawili celowniki. Najlepszą sytuację zmarnował S. Baran.
Po zmianie stron w 53 min. Pritulak długim podaniem uruchomił na prawym skrzydle Tomalskiego. Bramkarz Frassati wyszedł do piłki poza pole karne, ale popełnił błąd i pomocnikowi Chełmianki nie pozostało nic innego, jak umieścić futbolówkę w siatce. Czterobramkowe prowadzenie pozwoliło trenerowi Bożykowi wprowadzić do gry juniorów: Jodłowskiego, Adamskiego i Orła. Z tej trójki najlepiej spisał się pierwszych z nich, który zanotował kilka odbiorów piłki w środkowej strefie, a w 78 min. popisał się ładnym strzałem z dystansu, po którym futbolówka trafiła w słupek. W 83 min. z boiska musiał zejść kontuzjowany Paweł Fornal, a że szkoleniowiec Chełmianki wykorzystał wszystkie zmiany, drużyna gości kończyła spotkanie w dziesiątkę. Mimo to, w dalszym ciągu dominowała na boisku, choć miejscowi dążyli do zdobycia honorowej bramki. Najlepszą ku temu okazję w 80 min. zmarnował Lipa. Uderzył mocno z 10 metrów, ale Przemysław Pawlak był na posterunku. W końcówce Chełmianka przeprowadziła jeszcze dwie składne akcje, które zakończyły się zdobyciem kolejnych goli. Najpierw podanie Przemysława Kwiatkowskiego z lewej strony boiska wykorzystał wbiegający w pole karne Piotr Wójcik, a w ostatnich sekundach wynik meczu ustalił Kobiałka, zachowując zimną krew w szesnastce rywala. Goście wygrali zasłużenie, a w odniesieniu zwycięstwa ani przez chwilę nie przeszkodziło im dość wąskie boisko w Fajsławicach, na które skarży się wiele drużyn. Piłkarzom Frassati z kolei, mimo wysokiej porażki, należą się brawa za ambitną postawę do ostatniego gwizdka sędziego. Zespół Daniela Krakiewicza, z przebiegu meczu, zasłużył na choćby jednego gola…
Najlepszym piłkarzem finału wybrano kapitana Chełmianki Piotra Wójcika. Zwycięski zespół oprócz okazałego pucharu, medali, otrzymał również nagrodę w wysokości 1 000 zł z Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, z przeznaczeniem na zakup sprzętu sportowego oraz pięć wysokiej jakości piłek meczowych, ufundowanych przez Agatę Fisz prezydent Chełma. Pokonani zaś otrzymali pięć futbolówek, których fundatorem był Chełmski Okręgowy Związek Piłki Nożnej. Nagrody wręczali wójt gminy Fajsławice – Tadeusz Chruściel, prezes ChOZPN – Anatol Obuch, wiceprezes ChOZPN – Robert Szokaluk i sekretarz LZPN – Robert Gromysz.
Przed Chełmianką kolejna pucharowa przeszkoda – Grom Różaniec – zwycięzca Pucharu Polski w zamojskim okręgu. Podopieczni Artura Bożyka to spotkanie rozegrają na wyjeździe, najprawdopodobniej 8 lub 15 czerwca. Celem chełmskiej drużyny w tegorocznej edycji PP jest awans do finału wojewódzkiego i obrona wywalczonego przed rokiem trofeum. W drugim meczu o wojewódzki finał Pucharu Polski Motor Lublin zagra na Arenie z Orlętami Radzyń Podlaski. Te ostatnie w finale Pucharu Bialskiego OZPN wygrały w Kąkolewnicy z miejscowym Gromem 3:1. Zwycięzcy obu spotkań półfinałowych zagrają ze sobą w finale. Miejmy nadzieję, że zobaczymy w nim piłkarzy Chełmianki. Kibicom z kolei marzy się powtórka sprzed roku i finał Chełmianka – Motor na lubelskiej Arenie.(ptr)

Komentarze