Chełmianka walczy o 9. miejsce

Kontrowersyjna sytuacja z 93 minuty meczu Resovia - Chełmianka. Czy Mateusz Poczwardowski (zlewej), w momencie podania piłki od Michała Kobiałki był na spalonym

ChKS CHEŁMIANKA – AMSPN HETMAN 3:0 (1:0)
1:0 – Koprucha (44), 2:0 – Koprucha (62), 3:0 – Poczwardowski (73).
ChKS: Kijańczuk – Wójcik, Sękowski, Krzyżak, Kwiatkowski, Jankowski (69 Poczwardowski), Uliczny, Kobiałka, Tomalski, Pritulak, Koprucha (75 Kowalski).
Grająca w ostatnim czasie co 3-4 dni Chełmianka mecz z Hetmanem Zamość chciała wygrać jak najmniejszym nakładem sił. W pierwszej połowie podopieczni Artura Bożyka byli nieco ospali, nie potrafili poradzić sobie z dość dobrze zorganizowaną w defensywie drużyną gości. Jedyne zagrożenie stworzyli po strzale Aleksieja Pritulaka zza szesnastki, po którym piłka trafiła w słupek. Gdy wydawało się, że do przerwy gole nie padną, w 44 min. po wrzutce Pawła Ulicznego z rzutu rożnego Damian Koprucha uprzedził obrońców rywala i z kilku metrów skierował futbolówkę do siatki. Po zmianie stron Chełmianka przeważała zdecydowanie, choć Hetman próbował odgryźć się kontrami. Pod nieobecność swojego najlepszego strzelca, Kaznochy, niewiele jednak mógł wskórać. Gdy w 62 min. Koprucha znów okazał się sprytniejszy od defensorów gości i podwyższył wynik na 2:0, z piłkarzy z Zamościa uszło powietrze. W 73 min. po szybkiej kontrze precyzyjnym strzałem z lewego skrzydła w długi róg popisał się Mateusz Poczwardowski i wiadomo było, że trzy punkty zostaną w Chełmie. Wynik mógł być wyższy, ale kolejnych okazji nie wykorzystali Pritulak, Hubert Tomalski i Piotr Wójcik. Z kolei Łukasz Kijańczuk w tym spotkaniu był raczej bezrobotny. Chełmianka wykonała plan i wygrała nie tracąc zbyt wielu sił przed ważnym meczem z Resovią w Rzeszowie. Spotkanie z Hetmanem oglądała blisko tysięczna grupa kibiców. Samych szalikowców gości przybyło prawie 400.

RESOVIA RZESZÓW – ChKS CHEŁMIANKA 0:0
ChKS: Kijańczuk – Kwiatkowski, Krzyżak, Sękowski, Jankowski, Wójcik, Kobiałka, Uliczny, Tomalski, Pritulak, Koprucha (62 Poczwardowski).
Chełmianka zameldowała się w Rzeszowie w 14-osobowym składzie. Kontuzje wyeliminowały z gry Patryka Mazurka i Pawła Fornala. W dodatku aż ośmiu zawodników, w przypadku kolejnej żółtej kartki, było zagrożonych pauzą w ostatnim pojedynku z Wólczanką Wólka Pełkińska. Mimo tych problemów plan chełmskiej drużyny był jeden – wygrać mecz i utrzymać dziewiątą pozycję w tabeli, na którą Chełmianka awansowała po zwycięskim starciu z Hetmanem Zamość. Z przebiegu meczu goście, na tle lepiej wyszkolonych pod względem technicznym piłkarzy Resovii, zaprezentowali się naprawdę dobrze. Widzowie z Rzeszowa po ostatnim gwizdku sędziego przyznali, że z gry Chełmianka nie zasługuje na środek tabeli, a zdecydowanie wyższe miejsce. – To jedna z najlepszych drużyn, jakie widzieliśmy tutaj w Rzeszowie – przyznał jeden z kibiców gospodarzy. Na potwierdzenie tych słów już w 3 min. chełmianie przeprowadzili składną, szybką akcję. Piłkę na prawej stronie dostał Hubert Tomalski, wbiegł w pole karne, położył obrońcę i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Resovii. Zamiast strzelać w długi róg, Tomalski wybrał pierwszy słupek i golkiper rywali złapał piłkę. Cztery minuty później goście egzekwowali rzut wolny w okolicy 20 metra od bramki miejscowych. Była to idealna sytuacja idealna dla Aleksieja Pritulaka. Pomocnik Chełmianki w swoim stylu przymierzył, ale piłka poszybowała pół metra nad poprzeczką. Gra gości mogła się podobać, dobrze defensywą kierował Łukasz Sękowski, były gracz Resovii, jedno z lepszych w tej rundzie spotkań rozgrywał Mateusz Krzyżak, a po bokach nieustępliwie walczyli Piotr Wójcik i Przemek Kwiatkowski. W środku pola, choć tu gospodarze byli nieco lepsi, o każdą piłkę zacięcie walczyli Michał Kobiałka i Łukasz Jankowski. W pierwszej połowie mniej widoczny był Paweł Uliczny, który nie brał na siebie ciężaru gry. Kilka dobrych zagrań zademonstrował dopiero w drugich 45-minutach. Trudno z rosłymi, twardo walczącymi obrońcami gospodarzy grało się Damianowi Koprusze. Swoich wszystkich walorów, zwłaszcza w pojedynkach jeden na jednego, nie pokazał natomiast Aleksiej Pritulak.
Resovia w pierwszej części meczu dwukrotnie poważnie zagroziła bramce Łukasza Kijańczuka, ale ten w obu przypadkach interweniował bardzo dobrze. Po zmianie stron więcej z gry i sytuacji do zdobycia bramki miała Chełmianka. Gospodarze stworzyli dwie okazje, najgroźniejszą po błędzie Sękowskiego, jednak stoper chełmskiej drużyny w porę zdążył naprawić swój błąd. Niestety, ósmą żółtą kartkę, ujrzał Kobiałka i z tego powodu nie zagra z Wólczanką, ale pomocnik gości nie miał innego wyjścia i musiał faulem przerwać groźnie zapowiadający się atak przeciwnika.
Chełmianka mogła i powinna to spotkanie wygrać. Sam Tomalski miał trzy dogodne sytuacje, ale za każdym razem dokonywał złego wyboru. Najbardziej szkoda okazji z 76 min., kiedy to mając z boku niepilnowanego Mateusza Poczwardowskiego, i wbiegającego w szesnastkę Pritulaka, zdecydował się zakończył akcję strzałem z 20 metrów, po którym piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. W 90 min. Tomalski znów zagrał zbyt indywidualnie. Zamiast dograć do lepiej ustawionego Pritulaka, zdecydował się na strzał zza pola karnego, z efektem podobnym jak wcześniej. Chełmianka do końca wierzyła w zwycięstwo i w ostatnich minutach zepchnęła rywala do obrony. W doliczonym czasie gry do siatki gospodarzy z 10 metrów trafił Poczwardowski, jednak sędzia nie uznał gola, odgwizdując spalonego. Nie pomylił się, bo w momencie podania lewoskrzydłowy chełmskiej drużyny był na półmetrowym spalonym.
Remis i wygrana Lublinianki z Sokołem sprawiły, że Chełmianka spadła na dziesiąte miejsce. Przed nią, w sobotę 4 czerwca o 17.00 na stadionie miejskim w Chełmie, mecz z Wólczanką, który musi wygrać i czekać na dobre wieści z Zamościa, gdzie swój pojedynek z miejscowym Hetmanem rozegra zespół z Lublina. Wciąż trwa zacięta walka o dziewiąte miejsce, które kto wie, czy może nie dać jeszcze utrzymania się w III lidze… Wcześniej jednak podopiecznych Artura Bożyka czeka półfinałowy mecz o Puchar Polski na szczeblu LZPN z Gromem Różaniec, występującym w zamojskiej lidze okręgowej. Starcie w Różańcu zostało zaplanowane na środę 1 czerwca, godz. 17.30.(red)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułIII LIGA
Następny artykułGrała młodzież