Chwalili wójta

Bez niespodzianek przebiegła ostatnia sesja rady gminy Białopole. Radni jednomyślnie zagłosowali za zatwierdzeniem sprawozdania finansowego za ubiegły rok i udzielili Henrykowi Maruszewskiemu absolutorium. To już 23 absolutorium wójta Białopola.
sesja białopoleRadni gminy Białopole przyzwyczaili wójta Henryka Maruszewskiego do tego, że dobrze oceniają jego pracę. Tym razem było tak samo. Na sesji, która odbyła się w ubiegły piątek (24.04), radni jednomyślnie przyjęli uchwałę w sprawie zatwierdzenia sprawozdania finansowego za ubiegły rok i udzielenia wójtowi absolutorium. Radni podkreślali, że mimo skromnego budżetu w gminie realizowane są różne inwestycje, a na tle innych samorządów Białopole wypada całkiem dobrze.
– Lepszego wójta nie będziemy mieć – chwalił Maruszewskiego sołtys Strzelec, Konstanty Ilasz.
– Jeśli dobrze liczę, to już moje dwudzieste trzecie absolutorium – mówił wójt, dziękując radnym. – Co ważne, nie jest to tylko moja praca, ale całego zespołu – mojego zastępcy, sekretarza, pani skarbnik, wszystkich urzędników, rady i sołtysów. Dzięki tej pracy, mimo niewielkiego budżetu, coś się u nas robi. Budżet mamy skromny, ale infrastrukturą nie odbiegamy od dużo bogatszych gmin. A jeśli uda nam się pozyskać unijne pieniądze i zrealizować wszystkie projekty zawarte w planie inwestycyjnym na lata 2016-2018, gmina zyska jeszcze lepsze oblicze.

Chodniki obiecane
Na sesji poruszono też kwestię potrzeby budowy chodników przy drodze Chełm – Hrubieszów. Chodzi o ok. 700 m chodnika w Raciborowicach oraz chodnik w samym Białopolu – od Urzędu Gminy w stronę Chełma (ok. 500) oraz w kierunku stadionu (też ok. 500 m). Zaproszony na obrady Arkadiusz Bratkowski, członek Zarządu Województwa Lubelskiego, zapewnił, że jeśli gmina dopełni wszelkich formalności, może liczyć na jego wsparcie. – Mogę zadeklarować, że zadanie zostanie ujęte w przyszłorocznym budżecie województwa. I mam nadzieję, że za rok chodnik będzie można oddać do użytku – mówił.
Na sesji wójt poinformował radnych, że gmina przegrała rozprawę sądową z byłą pracownicą. Kobieta domagała się sześciomiesięcznej, a nie trzymiesięcznej odprawy, bo taką właśnie dostała. Sąd przyznał jej rację, więc gmina będzie zobowiązana wypłacić jej pieniądze wraz z odsetkami. – Jesteśmy gotowi, by wypłacić te pieniądze choćby dzisiaj – tłumaczył wójt. (kw)

Komentarze