Cichy zabójca

Już dawno WZW C zostało uznane przez Światową Organizację Zdrowia za jedno z największych światowych zagrożeń epidemiologicznych. W Chełmie liczba, u których została zdiagnozowana żółtaczka typu C, w ciągu roku ponad dwukrotnie wzrosła. A może być jeszcze większa, bo choroba może się rozwijać latami bez żadnych objawów.

 

Wirusowe zapalenie wątroby typu C jest chorobą zakaźną wywołaną przez wirus zapalenia wątroby typu C (Hepatitis C Virus – HCV). Mówi się, że choroba jest cichym i przebiegłym zabójcą. Nieświadomość zakażenia jest bardzo dużym problemem. A to dlatego, że chory nawet przez 20 lat może o niej nie wiedzieć. Objawy, jakie zwykle towarzyszą WZW C (tj. osłabienie, bóle brzucha, podwyższona temperatura, złe samopoczucie czy swędzenie skóry), są objawami grypopodobnymi, niewskazującymi jednoznacznie na zakażenie wirusem.
– Widoczny u nas wzrost zachorowań budzi duży niepokój, a to dlatego, że nie ma szczepionki przeciwko wirusowi. Z kolei okres wylęgania się choroby jest dość długi, może rozwijać się od kilku do kilkudziesięciu lat – mówi Elżbieta Kuryk, rzecznik prasowy chełmskiego sanepidu.
W 2014 roku sanepid odnotował tylko 5 przypadków zachorowań na terenie miasta. Rok później w Chełmie było już 12 chorych, a łącznie z osobami z powiatu – aż 19. Od początku tego roku do połowy maja zdiagnozowano kolejne 3 przypadki zachorowań na WZW C. Nie ma reguły odnośnie wieku – w Chełmie żółtaczkę wykryto zarówno u 25-latków, jak i u 81-latków. Mediana w tym przedziale wiekowym to 41 lat.
Do zakażenia wirusem może dojść w przychodni, szpitalu, gabinecie dentystycznym, ale także w salonie kosmetycznym, fryzjerskim i tatuażu, gdzie na pozór jest czysto. – Sytuacja uległa poprawie, używa się jednorazowych strzykawek oraz kładzie się nacisk na kontrolę sterylizacji i dezynfekcji. Rzadko dochodzi do zakażenia w podmiotach medycznych. Częściej zaś tam, gdzie naruszana jest ciągłość tkanek, czyli przy goleniu u fryzjera, depilacji kosmetycznej, lub wykonywaniu tatuażu czy przekuwaniu ciała (piercingu). Jeśli mamy kontakt z zainfekowanym sprzętem, możemy się zarazić – wyjaśnia E. Kuryk.
Im choroba jest wcześniej wykrywa, tym zmiany w wątrobie mniejsze. Nieleczona żółtaczka typu C może prowadzić m.in. do marskości wątroby. Dlatego ważne są badania. – Zwiększyła się świadomość społeczna i coraz więcej osób się bada. To bardzo ważne – podkreśla rzecznik sanepidu. (pc)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułCiemna strona sieci
Następny artykuł500 plus nerwy