Cmentarz w proch się obraca

– Wiem, że to kosztuje, ale może parafia powinna się jakoś dogadać z władzami miasta, bo to, co dzieje się na cmentarzu przy ul. Poniatowskiego, woła o pomstę do nieba – żali się mieszkaniec Krasnegostawu. Kilkanaście dni temu spory fragment muru wokół nekropolii po prostu się rozleciał.

 

Cmentarz parafialny kościoła pw. Trójcy Przenajświętszej w Krasnymstawie ciągnie się wzdłuż głównej ulicy w mieście – ul. Poniatowskiego. – Od tej strony, gdzie Poniatowskiego łączy się z Okrzei, otoczenie nekropolii jeszcze jako tako wygląda, ale już od Poniatowskiego, za Zespołem Szkół nr 1, to czarna rozpacz
– żali się mieszkaniec Krasnegostawu. – Od lat znajdujący się tam cmentarny mur nie wygląda dobrze, ale ostatnio całkiem zaczął się rozlatywać. W dwóch miejscach, blisko wejść na cmentarz, po prostu się rozsypał i nikt z tym nic nie robi – opisuje.
Mężczyzna przez kilka dni sprawdzał, czy ktoś zajął się murem. – Niestety, cegły jak leżały na chodniku, tak leżą, a dziury straszą. Te krzyże widoczne przez wyrwy są dla mnie symboliczne. Cmentarz, na którym od tylu lat chowamy naszych bliskich, sam umiera – komentuje mieszkaniec Krasnegostawu.
Mężczyzna zadzwonił do naszej redakcji nie tylko po to, by naświetlić problem. – Mam apel do parafii opiekującej się nekropolią i do władz naszego miasta. Zróbcie coś w końcu z tym murem, to jest po prostu wstyd… – podsumowuje. (kg)

Komentarze