Cwaniactwo zaboli

Można dostać 300, 500 lub 800 zł, ale… mandatu. Kierowcy parkujący na miejscach dla niepełnosprawnych to prawdziwa zmora straży miejskiej. A „kopert” w mieście jest coraz więcej. Problem też w tym, że nie wszystkie prawidłowo oznakowane.

„Ja tylko na chwilę, już odjeżdżam”. Oto najczęstsza wymówka złapanych go gorącym uczynku kierowców, którzy niby omyłkowo, niby w pośpiechu zajęli miejsce dla niepełnosprawnych. Najczęściej przed sklepami i instytucjami, żeby szybciej zrobić zakupy lub załatwić jakąś sprawę. Bo przejście parę kroków dalej do auta to już wysiłek, a i znalezienie wolnego miejsca nierzadko graniczy z cudem… Przestrzeganie przepisów, empatia i kultura odchodzą do lamusa, zostaje zwykłe chamstwo. Dlatego straż miejsca przypomina o zmienionych w ub. roku przepisach.

– Zgodnie z taryfikatorem mandatów za parkowanie bez ważnej karty parkingowej na miejscu przeznaczonym dla osób z niepełnosprawnością grozi mandat karny w wysokości 500 złotych. Kierowca otrzyma też 5 punktów karnych. Dodatkowo za nieuprawnione posługiwanie się kartą innej osoby – 300 złotych. Oznacza to, że jeżeli ktoś zostawi auto na „kopercie”, a za szybą będzie miał identyfikator, do którego nie ma prawa, zapłaci 800 złotych kary – wyjaśnia Leszek Smutniak ze straży miejskiej.
Mandat w wysokości połowy najniższej krajowej może zaboleć, ale może też nauczyć delikwenta myślenia. – Pełnosprawny może zaparkować samochód na „kopercie”, ale tylko wtedy, gdy przewozi niepełnosprawnego. Nie ma prawa korzystać z karty, jeśli jest sam – podkreśla Smutniak.
Jak mówi strażnik, zastawianie miejsc dla niepełnosprawnych jest w Chełmie nagminnym wykroczeniem, ale z „kopertami” wiąże się też inny problem. Coraz częściej pojawiają się one na parkingach bloków należących do wspólnot czy spółdzielni mieszkaniowych. Niestety, większość jest nieprawidłowo oznakowana. W świetle prawa samo ustawienie pionowego znaku albo wyłączne namalowanie „koperty” do niczego nie uprawnia. Konieczne jest jedno i drugie. O ile w lecie nie ma z tym problemu, o tyle zimą, gdy śnieg zakryje namalowaną „kopertę”, kierowcy jej nie zobaczą. (pc)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNa ulicy cicho sza
Następny artykułSzybko w mur