Cztery lata Artura Bożyka

Na takiego szkoleniowca Chełmianka czekała kilkanaście lat. Decyzja o zatrudnieniu Artura Bożyka na stanowisku trenera pierwszej drużyny okazała się strzałem w dziesiątkę. Mający chełmskie korzenie szkoleniowiec swoją pracę od samego początku wykonuje z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem. A. Bożyk, w porównaniu do swoich poprzedników, regularnie podnosi kwalifikacje. Systematycznie uczestniczy w konferencjach szkoleniowych z udziałem ekspertów z całej Europy. Szkoleniowiec, czego obawiali się wcześniejsi trenerzy chełmskiej drużyny, daje szanse młodym zawodnikom. Faktem jest, że nie wszyscy potrafią je wykorzystać. Najlepszym przykładem są: Bartłomiej Błach, Sebastian Drygiel, Przemysław Huk, czy w ostatnim czasie Patryk Lewandowski.
Artur Bożyk bez wątpienia należy do najzdolniejszych trenerów młodego pokolenia w województwie lubelskim. To, co różni go od innych szkoleniowców, to przede wszystkim doświadczenie, jakiego nabrał grając przez kilkanaście lat w piłkę, w tym też na poziomie ekstraklasy w Górniku Łęczna. Współpracował z wieloma trenerami, którzy później odnosili wielkie sukcesy, jak choćby z Jackiem Zielińskim, trenerem, który w 2010 r. zdobył mistrzostwo Polski z Lechem Poznań. Miał więc od kogo czerpać dobre wzorce.
Bożyk objął Chełmiankę w bardzo trudnym dla niej okresie. W kwietniu 2012 roku chełmski zespół, prowadzony wcześniej przez Waldemara Wiatra, miał na koncie już cztery wiosenne porażki, a co najgorsze, prezentował się bardzo słabo. Czarę goryczy przelała porażka 0:4 z odwiecznym rywalem Avią Świdnik na własnym stadionie.
Bożyk miał świetny początek, bo w debiucie jego podopieczni po golu Daniela Krakiewicza wygrali w Przemyślu z Polonią 0:1. Później jednak przyszło kilka porażek z rzędu. Trenerowi Bożykowi trudno było poskładać rozbity zespół, choć meczami z Izolatorem Boguchwała (3:0), czy wyjazdowym spotkaniem z Partyzantem Targowiska (2:2) chełmianie udowodnili, że stać ich na lepszą grę.
W rundzie wiosennej sezonu 2011/2012 Chełmianka pod wodzą Artura Bożyka rozegrała jedenaście spotkań, dwa z nich wygrała, jeden zremisowała i osiem przegrała. Bilans bramek był również niekorzystny: 12-25. Chełmianka zajęła ostatnie miejsce w tabeli, ale z III ligi nie spadła, ponieważ trzy drużyny: Partyzant Targowiska, Strumyk Malawa i KS Zaczernie wycofały się z rozgrywek. W rozgrywkach Pucharu Polski Chełmianka pod wodzą trenera Bożyka zwyciężyła w okręgu chełmskim, pokonując w finale Włodawiankę w rzutach karnych 5:4. W regulaminowym czasie był remis 1:1. W półfinale chełmianie ulegli na wyjeździe Orlętom Radzyń Podlaski 2:3 i odpadli z rywalizacji.
Przed sezonem 2012/2013 Artur Bożyk sprowadził do klubu kilku nowych zawodników, w tym m.in. zdolnego pomocnika TOP 54 Biała Podlaska, Bartłomieja Wasiluka, młodego napastnika z Widoku Lublin Michała Górniaka, kolejnego napastnika Jarosława Wyroślaka ze Stali Poniatowa, bramkarza Pawła Szokaluka, a przede wszystkim znanego Brazylijczyka, mającego na koncie ponad 100 gier w ekstraklasie, Sergio Batatę. Jesień w wykonaniu chełmskich piłkarzy nie była jednak na tyle udana, by zespół mógł w spokoju przygotowywać się do rundy wiosennej. W przerwie zimowej były potrzebne kolejne transfery. Do klubu trafili Mateusz Olszak, Łukasz Młynarski, Oskar Wróbel, Marcin Fiedeń, Damian Rusiecki, Łukasz Kuśmirek. Wiosną Chełmianka zagrała znacznie lepiej i z dorobkiem 33 punktów zajęła bezpieczne 12. miejsce. W całym sezonie zespół odniósł 10 zwycięstw, z czego aż siedem na wiosnę, trzy mecze zremisował i doznał aż 17 porażek. Bilans bramek 34-45. Chełmianka w Pucharze Polski awansowała aż do finału wojewódzkiego, w którym musiała uznać wyższość AMSPN Hetman Zamość, przegrywając 2:4.
Kolejny sezon 2013/2014 Chełmianka może zaliczyć do udanych. Skład drużyny uzupełnili m.in. bramkarz Mateusz Budzyński, obrońca Krzysztof Bodziak, a ponadto szkoleniowiec coraz więcej szans dawał wychowankom Niedźwiadka Chełm, Michałowi Kobiałce, Pawłowi Fornalowi, Damianowi Wacewiczowi, czy Mateuszowi Garbaczowi. Chełmianie zakończyli sezon na dziewiątym miejscu, zdobywając 50 punktów. Podopieczni A. Bożyka wygrali 15 meczów, 5 zremisowali i 12 przegrali, uzyskując dodatni bilans bramek 48-36. Niestety, zespołowi przytrafiła się wpadka w Pucharze Polski. W półfinale na szczeblu ChOZPN Chełmianka przegrała ze Startem Krasnystaw 1:2.
Zdecydowanie najlepszym sezonem był poprzedni 2014/2015. Drużyna Artura Bożyka wzmocniona Rafałem Kycko z Hetmana Zamość, Michałem Sadło, Konradem Tarkowskim z Avii Świdnik, Michałem Walaszkiem z Górnika Łęczna świetnie rozpoczęła sezon, notując w pierwszych sześciu meczach cztery wygrane (w tym 2:0 z Motorem) i dwa remisy. Trener Bożyk postawił na wychowanka Niedźwiadka, Łukasza Kijańczuka, który w bramce rozegrał wszystkie 34 spotkania. Chełmski zespół zdobył w rozgrywkach 49 punktów, odnosząc 12 zwycięstw, notując 13 remisów i doznając 9 porażek. Strzelił 41 goli, stracił 31. W Pucharze Polski Chełmianka w finale okręgowym pewnie pokonała Hetmana Żółkiewka 2:0, w półfinale wojewódzki rozbiła na wyjeździe Kryształ Werbkowice 6:1, zaś w finale na lubelskiej Arenie wygrała z Motorem 1:0 po golu Przemysława Kwiatkowskiego. Chełmski zespół awansował do kolejnej fazy Pucharu Polski, ale już w rundzie wstępnej musiał uznać wyższość Siarki Tarnobrzeg, przegrywając u siebie 0:1.
Po sezonie Chełmiankę niespodziewanie opuściło kilku czołowych graczy. O ile odejście najlepszego strzelca Mateusza Olszaka było do przewidzenia, o tyle nagłe decyzje o zmianie barw klubowych Rafała Kycko, Marcina Fiedenia, Łukasza Młynarskiego były dla zarządu klubu sporym zaskoczeniem. W letniej przerwie Artur Bożyk starał się wypełnić luki po czołowych graczach. Sprowadził do klubu Oleksieja Pritulaka, Damiana Kopruchę, Patryka Mazurka, Huberta Tomalskiego i Piotra Bednarka, ale nie wszyscy byli w tak dobrej dyspozycji i na tyle przygotowani do gry, by mogli zastąpić piłkarzy, którzy pożegnali się z chełmskim klubem. Wyniki spotkań obecnego sezonu są tego najlepszym przykładem. Zespół Chełmianki odniósł 7 zwycięstw, 4 mecze zremisował i doznał 11 porażek (bez meczu z Orłem Przeworsk). Stosunek bramek 29-39.
W minioną niedzielę 10 kwietnia minęły cztery lata pracy Artura Bożyka w chełmskim klubie. W tym czasie kierowana przez niego drużyna rozegrała 129 spotkań mistrzowskich na poziomie III ligi (bez meczu z Orłem), z czego 46 wygrała, 26 zremisowała i 57 przegrała. Bilans bramek: 164-176.
Sam Artur Bożyk uważa, że cztery lata spędzone w Chełmiance pozwoliły rozwinąć mu się, jako trenerowi. – Początek był fajny, by wygraliśmy pierwszy mecz z Polonią Przemyśl, w dodatku dzień wcześniej obchodziłem swoje 36. urodziny, więc był to dodatkowy prezent – mówi A. Bożyk. – Przez te cztery lata przez klub przewinęła się bardzo duża liczba zawodników, wiele osobowości; zostały zbudowane trwałe relacje, które są cenne. Przez ten czas zdobyłem różne doświadczenie i dobre, i złe, ubogacające mnie jako trenera. Czteroletni czas pracy w jednym miejscu sprawił, że mój trenerski warsztat ewaluował. Na pewno rozwinąłem się jako szkoleniowiec, tym bardziej, że jest to moja pierwsza praca trenerska z seniorami. Gdybym mógł wybrać drużynę spośród wszystkich zawodników, którzy przez cztery lata byli w klubie, stworzylibyśmy naprawdę mocną kadrę, która dziś z całą pewnością biłaby się o czołowe lokaty w lidze, a nawet o sam awans. Dziś mamy jednak nieco inną rzeczywistość i musimy się do niej dopasować.
Grzegorz Gardziński, prezes Chełmianki, jest przekonany, że zatrudniając Artura Bożyka w klubie, podjął właściwą decyzję. – Trener Bożyk wprowadził Chełmiankę na wyższy poziom, jeśli chodzi o organizację zajęć, czy podejście zawodników do tego, co robią – mówi prezes Gardziński. – To za jego sprawą zatrudniliśmy fizjoterapeutę w klubie, a piłkarze regularnie korzystają z odnowy biologicznej. Bardzo ważne dla niego są diety, stosowane przez piłkarzy. Przywiązuje dużą wagę do przygotowania zespołu do rozgrywek. Inaczej, niż przedtem, wyglądają treningi. Szkoleniowiec wprowadził nowe elementy treningu, jest zaangażowany w swoją pracę, rozwija się, szkoli się z korzyścią dla zespołu. Na pewno jego osoba spowodowała, że nasz klub współpracuje z Niedźwiadkiem. Trener Bożyk chętnie odwiedza szkoły i zachęca dzieci i młodzież do uprawiania piłki nożnej, udzielając pokazowych lekcji. Jego praca nie kończy się na samym treningu. Ma wizję rozwoju piłki nożnej w Chełmie i co tu dużo mówić, pod jego wodzą nasza drużyna osiągnęła największe sukcesy. Zdobywając w poprzednim sezonie siódme miejsce, wyrównała dotychczasowe osiągnięcie, a ponadto wywalczyła Puchar Polski na szczeblu wojewódzkim. (jar)

Komentarze