Dachował kradzionym samochodem

We wtorek (14 czerwca) włodawscy policjanci w okolicy przejazdu kolejowego w Sobiborze (gm. Włodawa) znaleźli „zaparkowanego” w rowie vana. Auto było mocno rozbite, ale ani w kabinie, ani w najbliższej okolicy nikogo nie było. Szybko też się okazało, że Volkswagen dzień wcześniej został skradziony.

Policjanci ustalili, że Volkswagen Transporter, noszący ślady dachowania, został skradziony w jednym z włodawskich warsztatów samochodowych. Jego kierowca najpewniej nie zauważył zakrętu i pojechał niemal wprost w bagno. – Właściciel pojazdu oszacował straty na 7 tys. zł – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Policjanci z wydziału kryminalnego niezwłocznie przystąpili do poszukiwań złodzieja. Szybko ustalono, że był nim 46-latek z Włodawy, doskonale nam zresztą znany. Z uwagi na to, że w chwili zatrzymania podejrzany był w stanie nietrzeźwości (2 promile alkoholu), trafił do policyjnego aresztu. Mężczyzna usłyszał już zarzut zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia. Był już wcześniej notowany za podobne przewinienia. Kradł m.in. rowery, ale jego najsłynniejszym „dokonaniem” było podprowadzenie… autobusu. (bm)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNa cmentarz asfaltówką
Następny artykułNowe władze OSP