Dachowanie w Mszannie

Brawura, brak wyobraźni, nadmierna wiara we własne umiejętności oraz zbyt duża prędkość w połączeniu ze śliską szosą były przyczynami zdarzenia drogowego w Mszannie (gm. Wola Uhruska), gdzie prowadzona przez 42-latka Skoda Fabia straciła trakcję na wyjściu z zakrętu i koziołkując zatrzymała się na polu. Kierowca i pasażer mieli wiele szczęścia, bo auto o włos minęło betonowy słup elektryczny.
Do zdarzenia doszło w czwartek (7 lipca) około godziny 18 na drodze wojewódzkiej nr 819. Kierujący Skoda Fabią 42-letni mieszkaniec gminy Wola Uhruska za szybko wjechał w zakręt, stracił panowanie nad samochodem, który koziołkując zatrzymał się na polu. 42-latek i jadący z nim pasażer mogą mówić o sporym szczęściu, bo żaden z nich nie odniósł poważnych obrażeń. A niewiele brakowało, by skończyło się dużo gorzej, bo Skoda o włos minęła podwójny słup elektryczny. – Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący pojazdem 42-letni mieszkaniec gminy Wola Uhruska podróżujący wraz z pasażerem w kierunku Woli Uhruskiej nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – W efekcie pojazd po wyjechaniu z zakrętu stracił przyczepność, zjechał na pobocze, następnie koziołkował, po czym zatrzymał się na polu. Obydwaj uczestnicy zdarzenia zostali przewiezieni do szpitala. Kierujący nie był pod działaniem alkoholu – dodaje pani rzecznik. (bm)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułŚwiat według WDK
Następny artykułDo muszli na festiwal!