Za darmo, czyli można rozwalać

Jedni w nieskończoność czekają na przydział, inni lokum od miasta dostają bez większego wysiłku, a mimo to nie potrafią go uszanować i doprowadzają do ruiny. Co roku miejska spółka wydaje niemałe pieniądze na remonty zdewastowanych mieszkań socjalnych.

W założeniu, każdy lokator powinien dbać o mieszkanie. Bałagan przypominający wysypisko śmieci i grzyb na ścianach to drobnostki. Trudno w to uwierzyć, ale nierzadko lokatorzy niszczą i kompletnie zapuszczają mieszkanie otrzymane od miasta. Wyrywają armaturę i instalacje, zrywają podłogi, wybijają okna, doprowadzając mieszkania do kompletnej ruiny. Większość z nich wymaga generalnego remontu, a na to potrzebne są środki. Co roku składają się zatem podatnicy.
– W 2015 roku zostały wyremontowane cztery lokale socjalne oraz przeprowadzono częściowe remonty takie jak: remont podłóg w pięciu lokalach, wymiana stolarki drzwiowej w jedenastu lokalach, wymiana stolarki okiennej w dwunastu lokalach oraz wymiana instalacji elektrycznej w trzech lokalach. Łączny koszt to 80.905,76 złotych – informuje Roland Kurczewicz, pełnomocnik prezydent Chełma.

Na ten rok prac zaplanowano więcej (wymiana okien w 19 mieszkaniach, drzwi w 10, podłogi w 7 i całkowity remont 5 zniszczonych lokali). Jak mówi Marian Tywoniuk, prezes PUM zarządzającego zasobami mieszkaniowymi miasta, część już się zaczęła. M.in. konieczna jest wymiana pobitych okien w budynku przy ul. Rejowieckiej i generalny remont zdewastowanego mieszkania w bloku przy ul. Fabrycznej 4. Miasto przejęło ten lokal jeszcze w 1993 r. od chełmskiego oddziału Przedsiębiorstwa Remontowo Montażowego „REMUR”, wydało niemałe pieniądze na przystosowanie go – po to, by przeznaczyć lokum na realizację wyroków sądowych dla osób eksmitowanych z mieszkań ChSM. I tu leży pies pogrzebany. Sądy wykonują eksmisję przez latami niepłacone czynsze lub uciążliwe zachowanie i zdemolowanie mieszkania, a samorząd ma obowiązek zapewnić takim osobom dach nad głową. Ale jakie są szanse, że jeśli ktoś nie uszanował własnego, doceni mienie miasta?
Urzędnicy zapewniają, że pracownicy PUM (razem z zatrudnionymi w Wydziale Infrastruktury Komunalnej Urzędu Miasta Chełm) na bieżąco przeprowadzają kontrole budynków. Za dewastację, niepłacenie czynszów i uporczywe ­­­zakłó­­canie spokoju lokale socjalne są odbierane najemcom. W ubiegłym roku z tego tytułu eksmitowano dwóch najemców. Obaj też znacznie zadłużyli mieszkania. Wyrokiem sądu delikwenci trafili do Ośrodka Pomocy Bliźniemu MARKOT przy ul. Kąpieliskowej.
Eksmisję można przeprowadzić tylko i wyłącznie na podstawie wyroku sądu. Prawdziwym paradoksem w przepisach jest fakt, że jeśli ktoś kwalifikuje się do eksmisji za zdemolowanie lokalu socjalnego (a ma do takowego prawo), sąd może orzec o pozostawieniu go w mieszkaniu lub nakazać miastu znalezienie mu nowego.
– Teoretycznie tak to wygląda, ale są to rzadkie sytuacje. Zazwyczaj sąd orzeka o braku uprawnień do lokalu socjalnego – mówi Józef Kendzierawski, dyrektor wydziału infrastruktury urzędu miasta. 
(pc, fot. z zasobów UM Chełm)

Komentarze