Domagają się pamięci

Mieszkańcy Wojsławic dopominają się o upamiętnienie Żydów pomordowanych w 1942 roku. Jak mówią, to wstyd, że przed domem kultury znalazło się miejsce na brzydkie pomniki grajków, a nie pamięta się o ofiarach tak strasznej zbrodni. Wójt Henryk Gołębiowski zapowiada, że wkrótce się to zmieni.

 

– W naszej gminie jest więcej pomników niż ulic, a zapomina się o historii Wojsławic – pisze w liście do redakcji jedna z mieszkanek. – Przy wjazdach postawili rycerzy, przy domu kultury – szkaradnych grajków. Jest nawet pomnik Wędrowycza. Ostatnio w Turowcu został odsłonięty pomnik upamiętniający mieszkańców pomordowanych przez bandy UPA, co się gminie chwali, ale dlaczego przez tyle lat nikt nie podjął inicjatywy upamiętnienia Żydów pomordowanych w 1942 roku.
Autorka listu dodaje, że młodzi nie znają ich historii, a kiedy umrą najstarsi mieszkańcy, tragedia, jaka spotkała sześćdziesięciu kilku Żydów, którzy zginęli z rąk niemieckich żandarmów, zostanie całkiem zapomniana.
– Moi rodzice byli świadkami tej strasznej zbrodni. Ciała pomordowanych Żydów pochowano na łące za cerkwią. Z opowieści rodziców wiem, że ziemia ruszała się jeszcze przez dwa dni, a rzeka Wojsławka płynęła krwią. W 1944 roku garstka ludzi usypała tam skromną mogiłę. Była ogrodzona drewnianym płotkiem. Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem, jeszcze w latach 50. ten płotek stał. Później ktoś zdewastował to miejsce. Pasły się tam nawet krowy. A teraz rosną chwasty. Od lat miejsce jest zapomniane i zaniedbane. Niech w końcu tam też stanie pomnik. Przecież to też byli mieszkańcy naszej gminy – pisze.
Jak się okazuje, już kilka miesięcy temu gmina wspólnie ze Stowarzyszeniem Miłośników Wojsławic podjęła inicjatywę upamiętnienia tego miejsca.
Jeszcze w ubiegłym roku zorganizowała spotkanie z komisją rabiniczną z Warszawy. Jego efektem było przeprowadzenie badań georadarowych, które miały wskazać konkretne miejsce, w którym spoczęły ciała pomordowanych Żydów.
– Miejsce zostało już oznaczone i w ramach prac scaleniowych, które właśnie trwają, zostanie wyodrębnione. Było położone na prywatnej działce, ale jej właściciel zgodził się nieodpłatnie przekazać ją gminie. Mamy już wstępną koncepcję, jak to miejsce będzie wyglądać – mówi wójt gminy Wojsławice, Henryk Gołębiowski.
W miejscu pochówku pomordowanych zostanie ułożona płyta upamiętniająca, a wokół niej zostaną ułożone różnej wielkości kamienie. Będzie ich tyle, ilu zamordowanych.
Wójt zaznacza, że na razie trudno określić datę odsłonięcia płyty.
– To zależy od tego, ile potrwa scalanie. Oczywiście moglibyśmy ją wyodrębnić sami, jako gmina, ale byłoby to czasochłonne i kosztowne. Dzięki scaleniom nie poniesiemy żadnych kosztów. Kiedy działka będzie już gotowa, wystąpimy do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa o środki na realizację tego zadania. (kw)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułŚladu nie będzie
Następny artykułMiliony trafią do gmin