Doręczyciel pójdzie w prezesy?

37-letni Piotr Skrzypczak z Bychawy, pracujący od kilkunastu lat w lubelskim urzędzie Poczty Polskiej nr 50, podjął się ambitnego wyzwania. Jako pierwszy listonosz będzie starał się o stanowisko kierownicze w zarządzie ogólnopolskiej spółki Poczty. W wyborach, które odbędą się w dniach 16-18 maja, zagłosować będzie mogło ok. 77 tysięcy pracowników firmy.
Kandydat zaznacza, że jako roznosiciel, czyli pracownik „eksploatacji”, lepiej zna standardy panujące w branży niż jego konkurenci. Dlaczego zatem startuje w wyborach na stanowisko kierownicze? – Chcę, aby głos pracowników eksploatacji był obecny w zarządzie. Znam doskonale problemy służb wykonawczych, bo stykam się z nimi codziennie. Są to przede wszystkim niskie płace, za mała liczba pracowników, brak rezerw na zastępstwa, nadmiar obowiązków, wysokie plany sprzedażowe, nieaktualne regulaminy, przepisy wewnętrzne i rozbudowana sprawozdawczość. Nasza firma potrzebuje realnej odnowy – komentuje.
Piotr Skrzypczak lobbuje za ograniczeniem wydatków na rzecz firm doradczych i konsultingowych. Chce ponadto zapewnić wyłączność PP na doręczanie przesyłek państwowych. W jego programie wyborczym znalazły się też postulaty likwidacji wysoko opłacanych doradców i ekspertów. Zamiast tego proponuje zwiększenie zatrudnienia w służbach eksploatacyjnych, podniesienie stawek za „kilometrówki”, uproszczenie struktury organizacyjnej.

O godne życie listonoszy

Roznosiciele pocztowi wykonują dziś po kilka „zawodów”, (m.in. drukonosz, akwizytor, bankowiec, agent ubezpieczeniowy, nawet pracownik gazowni). Sam kandydat dodatkowo zajmuje się ubezpieczeniami w ramach Pocztowej Agencji Usług Finansowych, której PP jest większościowym akcjonariuszem. Zdaniem Skrzypczaka rozrost biurokracji należy zatrzymać, a jednym ze sposobów jest przekształcenie obowiązujących od stycznia tego roku zapisów Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy (ZUZP). – Jest on bardzo niekorzystny dla pracownika. Powoduje dalsze pogłębienie się różnic płacowych oraz wyzysk pracowników eksploatacji – komentuje kandydat. Jak zaznacza, jego start to również element manifestacji. – Chcę zaapelować do władz, że w służbie eksploatacji dzieje się źle. Brakuje ludzi do pracy, pracujemy na przestarzałym sprzęcie. Sprawa ma charakter ogólnopolski – dotyczy około 40 tysięcy osób oraz ich rodzin. Jesteśmy przepracowani, przemęczeni, nędznie opłacani. Przez osiem lat nie podnoszono nam pensji, dopiero w marcu tego roku dostaliśmy 150 zł podwyżki. Zarząd przestraszył się, ponieważ w Częstochowie i Poznaniu listonosze wyszli na ulice manifestując swoje niezadowolenie – wyjaśnia Skrzypczak.
Zarząd składa się aktualnie z sześciu członków, a jego uchwały zapadają w głosowaniu zwykłą większością głosów. Zgodnie z zapisami statutu PP rada nadzorcza powołuje w skład zarządu jednego spośród pracowników spółki, wybranego w głosowaniu. BCH

Komentarze