Dożynki odwołane przez pomór

W rodzinnym gospodarstwie Krzysztofa Struka zutylizowano niemal 300 świń.

Odkrycie kolejnego ogniska Afrykańskiego Pomoru Świń w Lacku oraz całkowita utylizacja dwóch dużych stad sprawiła, że wójt gminy Hanna podjęła decyzję o odwołaniu dożynek gminnych zaplanowanych na niedzielę (20 sierpnia). – Sytuacja jest bardzo trudna, a rolnicy w tym roku nie mają czego świętować – uważa Grażyna Kowalik. W ich intencji odprawiona zostanie msza święta.

Odkrycie w ubiegłym tygodniu kolejnych ognisk ASF w powiecie włodawskim chyba nikogo już nie zdziwiło. Pierwsze z nich znajdowało się tam, gdzie – przynajmniej w teorii – powinno go nie być. W Sobiborze (gm. Włodawa) po wybiciu stada liczącego niemal dwa tysiące sztuk służby nie stwierdziły innych gospodarstw, gdzie trzymane byłyby świnie, ale okazało się, że jeden z gospodarzy hodował zwierzęta „na lewo”. W tym przypadku było to kilka sztuk. O wiele poważniej sytuacja wyglądała w rodzinnym gospodarstwie w Lacku (gm. Hanna), gdzie do utylizacji poszło niemal 300 świń. Właścicielem jednego stada był Krzysztof Struk, radny gminy Hanna, którego gospodarstwo jest jednym z najnowocześniejszych w powiecie włodawskim i często uznawanym za przykładowe. – Tym bardziej boli to, że ten człowiek idealnie wypełniał wszystkie wymagania stawiane przez służby – mówi wójt, Grażyna Kowalik. – W jego gospodarstwie bardzo rygorystycznie przestrzegano zasad bioasekuracji, a i tak nic to nie dało. Dlatego trzeba się zastanowić, czy działania podjęte przez służby są słuszne. Obawiam się, by nie doszło do tego, że wybijemy wszystkie świnie w okolicy, a dziki roznoszące chorobę będą nadal biegać na wolności. Uważam, że nasze władze powinny szybko zdecydować o całkowitym odstrzale tych zwierząt, bo na razie w lasach nie widać jakiejś wzmożonej aktywności myśliwych czy kół łowieckich – wyjaśnia pani wójt. Właśnie ta dramatyczna sytuacja, w jakiej znalazła się gmina Hanna, sprawiła, że podjęto decyzję o odwołaniu dożynek gminnych, które miały się odbyć w najbliższą niedzielę. Uroczystości ograniczą się jedynie do mszy świętej oraz do symbolicznego podzielenia się chlebem tuż po niej. Nie będzie ani jarmarku, ani imprez, zabaw czy koncertów. – Na naszym terenie znajduje się ok. 250 gospodarstw, gdzie trzymane są świnie – tłumaczy Kowalik. – Można powiedzieć, że jesteśmy zagłębiem trzody chlewnej w regionie, dlatego ASF jest dla nas tym bardziej groźny. Tylko w ostatnich dniach wykryto u nas dwa kolejne już ogniska tej choroby, a sytuacja jest bardzo płynna i niepewna. Każdy liczy się z tym, że pomór może ogarnąć kolejne stada, więc trzeba zrobić wszystko, by ryzyko to ograniczyć. Nie możemy, nawet w najmniejszym stopniu, narażać naszych rolników na straty, więc decyzja o odwołaniu dożynek jest jak najbardziej słuszna. Do tego musimy się solidaryzować z hodowcami, którzy już ponieśli olbrzymie straty w związku z tą chorobą. Trzeba pamiętać, że nie tylko stracili oni całe stada, ale musieli zutylizować też składowane w gospodarstwach pasze, granulaty, koncentraty. Oprócz tego nie mogą szybko odbudować swojej trzody, bo obowiązuje ich okres karencji. To wszystko sprawia, że rolnicy nie mają czego świętować. W niedzielę m.in. w ich intencji odprawiona zostanie koncelebrowana msza święta, na której modlić się będziemy także za pomyślne ukończenie remontu kościoła w Hannie – dodaje Kowalik.
Gmina Hanna walczy z pomorem, jak może. Przystąpiła do programu ogłoszonego przez marszałka województwa lubelskiego przeciwko ASF. Zakłada on, że każda osoba, która znajdzie martwego dzika, otrzyma 200 zł nagrody. Pod żadnym pozorem nie można transportować takich zwierząt. Znalazca powinien zabezpieczyć miejsce, w którym leży truchło i wezwać lekarza weterynarii.
Pomór wpłynął również na formułę Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa Zbereże-Adamczuki. By zminimalizować ryzyko przenoszenia choroby zdecydowano, że przy moście pontonowym w Zbereżu nie będzie w tym roku Jarmarku Nadbużańskiego. Przeniesiono go w bezpieczną strefę w Woli Uhruskiej. Poza tym po obu stronach mostu ustawiono maty nasączone środkiem dezynfekcyjnym.
W piątek (11 sierpnia) Powiatowy Lekarz Weterynarii we Włodawie ogłosił kolejny przypadek wirusa u dzików. Tym razem wykryto go u trzech padłych sztuk znalezionych w okolicach Zaświatycz (gm. Hanna). Na chwilę obecną wydaje się, że wykrycie kolejnych zakażonych sztuk jest tylko kwestią czasu. (bm)