Dubienka nad przepaścią

Gminie Dubienka pieniędzy brakuje nawet na terminowe wypłaty dla pracowników. Ratując budżet, samorząd z początkiem roku podniósł część podatków. Nie wszyscy to akceptują. – Jesteśmy w katastrofalnej sytuacji! Mieszkańcy powinni to zrozumieć – mówi wójt Waldemar Domański.

 

Nie tak wyobrażał sobie kolejną kadencję wójt Waldemar Domański. Samorząd, którym kieruje, jest w katastrofalnej sytuacji finansowej. Domański zaciska pasa, ale niewiele to daje. W 2016 rok gmina weszła z dwustu tysiącami złotych zaległości w oświacie. Brakuje na terminowe wypłaty dla pracowników gminy. Sytuację zdają się rozumieć radni. Aby ratować budżetowe dochody, zdecydowali, że gmina odstąpi od proponowanego przez ministra finansów obniżenia stawek lokalnych podatków. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy, więc niektórych bulwersuje. Wójt Domański tłumaczy jednak, że to konieczność.
– W ubiegłym roku obowiązywały obniżone stawki podatków i z tego tytułu o 500 tysięcy złotych zmniejszono nam subwencję wyrównawczą – mówi wójt Domański. – O kolejne 500 tysięcy obniżono nam subwencję z tytułu wprowadzonych zwolnień od podatków. Straciliśmy w sumie milion złotych. W sytuacji, gdy nasz budżet wynosi sześć milionów złotych, oznacza to dla nas katastrofę. Aby nie dopuścić już do podobnej sytuacji, postanowiliśmy wspólnie z radnymi, że nie obniżymy stawek podatków na 2016 rok, a niektóre podniesiemy.
Decyzja władz gminy nie wszystkim się spodobała. Na ostatniej sesji Rady Gminy Dubienka radni rozpatrywali zażalenie właścicieli domków letniskowych w Starosielu na podniesienie podatku od budynków z 4,89 zł do 7,68 zł za mkw. Autorzy zażalenia domagają się nie tylko pozostawienia stawek podatków na ubiegłorocznym poziomie, ale też rozbudowy infrastruktury wokół kąpieliska w Starosielu. Wójt Domański mówi, że nie ma na to szans w sytuacji, gdy gmina jest w tak fatalnej sytuacji finansowej. Zwraca przy tym uwagę, że właściciele domków w Starosielu płacą jedynie za budynki, a nie za grunt. Rada gminy przy siedmiu głosach „za” i siedmiu wstrzymujących, odrzuciła skargę. Właścicielom domków odpowiedziano, że decyzja podyktowana jest bardzo trudną sytuacją gminy, licząc na ich zrozumienie.
Wójt Domański zapewnia, że robi wszystko, aby wyprowadzić gminę na prostą.
– Nie możemy dopuścić do upadłości gminy – mówi wójt Domański. – Prosiliśmy o wsparcie Sejmik Województwa Lubelskiego, od którego dostaliśmy dwieście tysięcy złotych na oświatę. Zwracaliśmy się o wsparcie do kancelarii premiera, ale odmówiono nam pomocy. Ministerstwo finansów, które zabrało nam milion złotych, na pocieszenie przyznało osiemnaście tysięcy złotych z rezerwy budżetowej. Do głowy by mi nie przyszło, że można zabrać gminie jedną szóstą budżetu. (mo)

Komentarze