Dwaj pijani do jednego auta

Pijani w sztok koledzy z Woli Uhruskiej wybrali się na przejażdżkę autem. Gdy właściciel samochodu wyraźnie nie radził sobie z prowadzeniem, za kółkiem zastąpił go znajomy. Jednak i on nie ujechał za daleko, bo auto zgasło po uderzeniu w krawężnik i słupek sieci gazowniczej. Próby uruchomienia samochodu udaremnili wezwani na miejsce funkcjonariusze policji i straży granicznej.

– We wtorek (14 czerwca) około godziny 13.40 otrzymaliśmy zgłoszenie o nietrzeźwym kierującym w Woli Uhruskiej. Na miejsce natychmiast został wysłany patrol policji oraz funkcjonariusze Straży Granicznej z tamtejszej placówki – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. Interweniujący policjanci na miejscu zastali dość niecodzienny widok. Częściowo na poboczu, częściowo na jezdni stał „zaparkowany” Renault Megane, a w nim dwóch, wyraźnie pijanych mężczyzn, z których jeden usiłował uruchomić silnik. Na szczęście jego starania zostały udaremnione przez policjantów i pograniczników. Obaj panowie zostali też przebadani alkomatem. Wynik badania nie był zaskoczeniem, gdy mężczyźni wydmuchali niemal po 2 promile.

– Jeden z nich – 61-latek z Woli Uhruskiej pożegnał się z prawem jazdy, natomiast jego 45-letni kolega prowadził pojazd bez uprawnień. Teraz obydwaj panowie odpowiedzą za jazdę w stanie nietrzeźwości. Za to przestępstwo grozi do 2 lat pozbawienia wolności, utrata uprawnień do kierowania i konsekwencje finansowe – dodaje Tadyniewicz.
Konsekwencje karne poniosą obaj panowie, bo okazało się, że każdy z nich prowadził, bądź usiłował prowadzić samochód „po pijaku”. Najpierw za kółko wsiadł właściciel samochodu, ale miał wyraźne problemy z jazdą. Z pomocą pospieszył mu więc kolega, ale i on nie za bardzo radził sobie z kierowaniem, bo zamiast na ulicę wjechał na krawężnik, a następnie uderzył w stojący na poboczu słupek instalacji gazowej. I w takiej sytuacji zastali ich policjanci i funkcjonariusze SG. (bm)

Komentarze