Działka poszła pod stołem

Kilka lat temu ponad półhektarową działkę nad brzegiem Jeziora Białego w Okunince Agencja Nieruchomości Rolnych sprzedała za ułamek jej wartości. Dziś wiadomo, że nie przez przypadek. Maczający w tym palce urzędnicy właśnie zostali skazani. Wyrok nie jest prawomocny.

 

Przetarg na działkę odbył się 20 września 2007 roku w Urzędzie Gminy we Włodawie. Tego dnia ANR w Urszulinie sprzedawała jeszcze kilka innych nieruchomości, ale tylko na działkę nad Białym niby nie było chętnych. I tak rzekomo jedyny nią zainteresowany, prywatnie zięć wójta gminy Włodawa, kupił ją bez licytacji za jedyne 16 tys. zł. Następnie tego samego dnia przepisał na swoją żoną, a ta na brata, czyli syna wójta.
Tadeusz S., ówczesny dyrektor Agencji Nieruchomości Rolnych w Urszulinie, tak wtedy tłumaczył zaistniałą sytuację: – Czasem się tak zdarza. Ludzie, którzy interesują się działkami, na pewno wiedzieli o przetargu.
Tymczasem osoby uczestniczące w przetargu zapewniały nas, że tej działki nie było w wykazie gruntów wystawionych na sprzedać, bo gdyby była, chętnych na nią by nie brakowało.
Kiedy nagłośniliśmy, że działka nad jeziorem sprzedana została za bezcen w podejrzanych okolicznościach, sprawą zainteresowały się organa ścigania i przełożeni dyrektora Tadeusza S. Działka wróciła do zasobów ANR, a przeciwko pracownikom jej oddziału w Urszulinie wszczęto śledztwo, zakończone aktem oskarżenia.
Po ponad ośmiu latach śledztwa i procesu, przed tygodniem Sąd Rejonowy we Włodawie uznał Tadeusza S. winnym fałszowania dokumentacji przetargowej i działania na szkodę interesu publicznego, a pomagać miał mu jego ówczesny podwładny, Mariusz K. Sąd stwierdził, że obaj oskarżeni utrudniali postępowanie przetargowe w celu osiągnięcia korzyści majątkowych przez inną osobę. Efektem ich działania było to, że o przetargu na działkę nikt z ogłoszeń publicznych się nie dowiedział, a więc i nikt nie wyraził chęci jej kupna. Nikt, poza zięciem wójta Włodawy. Wyrokiem sądu Tadeusz S. został skazany na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, zaś Mariusz K. na rok i 5 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata. (pb)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułDubienka nad przepaścią
Następny artykułI liGA