Eko przerwało złą passę

0:1 – Stańczuk (16) 1:1 – Błaszczuk (19 karny), 2:1 – J. Gołąb (37), 3:1 – Błaszczuk (54 wolny), 3:2 – Knot (61), 4:2 – Chwedoruk (65), 5:2 – Chwedoruk (75).
SPS EKO: Danielczuk – Bojarczuk, Łobko, Chmiel (77 Żakowski), Kruk, J. Gołąb, M. Gołąb, Błaszczuk, G. Piotrowski (85 K. Mikulski), Magdysh (41 Skorupski), Chwedoruk. Trener – Andrzej Łągwa.
OGNIWO: Zagraba – Pietruszka, Zwolak, Gałecki, Nowaczek, M. Kołtun, Knot, P. Bąk, Stańczuk (46 K. Hanc), Krupski, Rutkowski. Trener – Sebastian Kogut.
Sędziowali: Grodek oraz Domański i Gnaś.
Beniaminek z Różanki rozpoczął wiosnę od trzech porażek z rzędu. Nie lepiej było na jesieni, kiedy to Eko pierwszy punkt zdobyło dopiero w trzeciej kolejce. W czwartej rozbiło Ogniwo na wyjeździe 5:1 i to był mecz na tzw. „przełamanie”. Teraz znów Różanka zdecydowanie ograła Ogniwo i trener Andrzej Łągwa ma nadzieje, że w kolejnych meczach jego zespół będzie punktował. – Mamy problemy kadrowe, bo są kontuzje w zespole, ale nie załamujemy rąk, gramy w każdym meczu o pełną pulę. Chcemy na koniec ligi zająć jak najwyższe miejsce – mówi szkoleniowiec SPS Eko.
Początek meczu był pomyślny dla gości, którzy wyszli na prowadzenie. Trzy minuty później miejscowi wyrównali. Rutkowski sfaulował w polu karnym przeciwnika, a sędzia podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Błaszczuk. Jeszcze przed przerwą Różanka zdobyła drugą bramkę, a kilka minut po wznowieniu gry trzecią i wydawało się, że jest po meczu. Goście nie załamali się i Knot dał im nadzieje na korzystny wynik. – Niestety, chwilę później Różanka wykorzystała nasze błędy i strzeliła czwartą bramkę, która w zasadzie zamknęła mecz. Sądziliśmy, że po zdobyciu kontaktowego gola będziemy w stanie powalczyć o remis, ale szybko straciliśmy wiarę w końcowy sukces – mówił po meczu Sebastian Kogut, trener gości.
Andrzej Łągwa po ostatnim gwizdku sędziego był zadowolony z wyniku i postawy swoich zawodników. – Mieliśmy więcej sytuacji niż rywale, mogliśmy strzelić jeszcze co najmniej trzy gole, wygraliśmy zasłużenie – mówił po spotkaniu. (red)

Komentarze