Emocje sięgały zenitu

Ćwierćfinałowe spotkania Orlikowych Mistrzostw Europy 2016 były niezwykle zacięte. By wyłonić zwycięzców w dwóch przypadkach potrzebne aż były rzuty karne. Dwa pozostałe mecze kończyły się z kolei minimalnymi wygranymi 3:2, a ich losy ważyły się do ostatnich akcji.
Największą niespodziankę sprawiła Walia, która wyeliminowała głównych faworytów ekipę Francji (FC Kumple). – Cóż to był mecz. Walia prowadziła najpierw 1:0, a potem 2:0. Jednak Francja nie odpuściła i na 2 minuty przed końcem wyrównała na 2:2. Gdy wydawało się, że o awansie rozstrzygną karne, ostatni rzut wolny dla Walii przyniósł rozstrzygnięcie. W ogromnym zamieszaniu w polu karnym zwycięską bramkę strzelił Damian Zielonka. Główny faworyt do mistrzostwa nie stanie nawet na podium! – mówi Zbigniew Furman, prezes Ogniska TKKF Omega.
Honorowy patronat nad turniejem objęli Krzysztof Żuk, Prezydent Miasta Lublin oraz PZPN. Medialnie organizatorów wspiera „Nowy Tydzień w Lublinie”. O tym, kto wygra lubelskie Euro dowiemy się już w najbliższą środę, 27 kwietnia. Mecz o 1. miejsce na bocznym boisku Areny Lublin rozpocznie się o godz. 19.

Komentarze