Fajki jak manna z nieba

Pomysłowość przemytników nie zna granic. We wtorek (1 sierpnia) kontrabanda po polskiej stronie Bugu została zrzucona z motolotni. Jej pilot, widząc nadlatujący śmigłowiec SG, umknął na Ukrainę. Odbiorców „akcyzówki” po polskiej stronie nie udało się ująć.

– Funkcjonariusze III Wydziału Lotniczego Straży Granicznej z siedzibą w Chełmie patrolowali śmigłowcem PZL-Kania wschodnią granicę z Ukrainą – mówi ppor. SG Dariusz Sienicki. – Miał to być rutynowy przelot mający na celu sprawdzenie ochranianego odcinka Bugu. Początkowo służba pełniona w porze nocnej przebiegała spokojnie, jednak w pewnym momencie piloci otrzymali od służby dyżurnej sygnał, iż na wysokości miejscowości Wola Uhruska zauważono latający obiekt przemieszczający się ze strony ukraińskiej w kierunku zachodnim. Załoga śmigłowca natychmiast zmieniała kurs i już chwilę po tym zauważyła lecącą motolotnię. Obiekt zniżał lot wykonując charakterystyczne kręgi, jakby przygotowując się do zrzutu. Po chwili spod skrzydeł „powietrznego intruza” wysypywać się zaczęły przedmioty przypominające kartonowe pudła. Trwało to krótką chwilę, po czym obiekt oddalił się w kierunku, z którego przybył. Dzięki kamerze termowizyjnej funkcjonariuszom Straży Granicznej udało się szybko zlokalizować miejsce zrzutu pudeł, jak się później okazało wypełnionych nielegalnymi wyrobami akcyzowymi. Po dotarciu we wskazany rejon funkcjonariusze zabezpieczyli obszar i odnaleźli pakunki, w których znajdowały się papierosy bez polskich znaków akcyzy o wartości ok. 95 tys. zł – opowiada Sienicki.
Adresatów nietypowej przesyłki pogranicznikom nie udało się ustalić. (bm)

Komentarze