Finisz w czołowej dziesiątce

Lublinianin Piotr Parys Junior jest najmłodszym debiutantem w historii cyklu Porsche Mobil 1 Supercup

Piotr Parys Junior, najmłodszy debiutant w historii cyklu Porsche Mobil 1 Supercup, zakończył start na Spa-Francorchamps w czołowej dziesiątce, kontynuując dobrą passę rozpoczętą przed wakacyjną przerwą na Hungaroringu!


W ostatni weekend sierpnia cykl Porsche Mobil 1 Supercup przeniósł się na malowniczo położony, legendarny tor Spa-Francorchamps. Celem Piotra Parysa Juniora było przedłużenie passy rozpoczętej przed wakacjami. 18-latek wywiązał się ze swojego zadania w stu procentach, kończąc niedzielny wyścig na 10. miejscu.
7. i 8. runda sezonu 2017 przebiegały pod dyktando pięknej pogody, co na torze Spa-Francorchamps nie jest sprawą oczywistą. W piątkowych treningach lublinianin nie brylował, finiszując ostatecznie na 17. miejscu i tracąc do najszybszego Roberta Lukasa ponad 3 sekundy.
Praca, jaką Piotr Parys Junior wykonał przed kwalifikacjami, opłaciła się, bowiem w czasówce 18-latek zdołał zdecydowanie przyspieszyć, zajmując w dwóch wyścigach zaplanowanych na ten weekend odpowiednio 17. i 13. miejsce. Tym razem najszybszy okazał się Dennis Olsen, który mógł cieszyć się z pole position do obydwu wyścigów. Pierwszy z nich rozpoczął się jeszcze w sobotę, a po ostrej walce Piotr Parys Junior ostatecznie minął linię mety na tej samej pozycji, z której startował. Dwójka pozostałych Polaków, broniących wspólnie z Piotrkiem barw kadry narodowej PZM, ukończyła tę rywalizację na 5. i 11. miejscu.
W niedzielę, po świetnym starcie z 13. miejsca Piotr Parys Junior zdołał nadrobić trzy pozycje i ujrzeć flagę w biało-czarną szachownicę jako 10. zawodnik, dopisując do swojego konta kolejne cenne punkty.
– Moim zadaniem było przedłużenie passy zdobywania punktów, którą rozpocząłem przed wakacjami na Hungaroringu. Udało mi się to wykonać, finiszując na bardzo wysokim, 10. miejscu w niedzielnym wyścigu. Daje to pozytywne przesłanki na przyszłość i już dziś nie mogę się doczekać rywalizacji we włoskiej Monzy – to najszybszy tor w całym kalendarzu. Co więcej, w okolicach Mediolanu przeprowadziliśmy w trakcie wakacyjnej przerwy 2-dniowe testy, więc dość dobrze znam ten obiekt – mówi Piotr Parys Junior. MAG

Komentarze