Folklor rozkręcił Włodawę

W środę, 13 lipca Włodawa znowu zamieniła się w stolicę światowego folkloru. A to za sprawą reaktywowanego Międzynarodowego Poleskiego Lata z Folklorem, które powróciło do wyremontowanego amfiteatru.

Było jak za najlepszych lat: pejzaż folkloru całego świata, dobra pogoda i świetnie bawiąca się publiczność. Burmistrz Wiesław Muszyński, otwierając Festiwal razem z wicemarszałkiem Krzysztofem Grabczukiem i wicestarostą Adamem Panasiukiem, powiedział m.in., że Włodawa słynie z kultury w każdej możliwej formie. I że był zawsze dumny z tego, że o Włodawie mówiło się przez wiele lat jako stolicy światowego folkloru. Gdy został burmistrzem, jego pierwszą decyzją było przywrócenie Włodawie światowego folkloru.
W popularnej muszli jako pierwsi wystąpili gospodarze – Zespól Tańca Ludowego „Polesie” oraz zespoły Kanady i Japonii. Niezwykle interesujący był występ zespołu Culture Philipines of Ontario z Kanady, który zaprezentował tradycje kultury… filipińskiej. Tłumy włodawian nagradzały wszystkie zespoły na stojąco.


W tym roku przed publicznością podczas 4 dni zaprezentowały się grupy folklorystyczne z Boliwii, Bułgarii, Indonezji, Macedonii, USA, Czech, Kanady i Japonii. Polskę reprezentowały Zespół Tańca Ludowego „Polesie” oraz Zespół Tańca Ludowego „Włodawiacy”.
Od środy do soboty wystąpiło we Włodawie 12 zespołów z 10 państw. Każdego dnia amfiteatr był pełny, a Włodawa przypominała jeden wielki międzynarodowy tygiel – było jak za dawnych lat świetności festiwalu w latach 90. ubiegłego wieku. – To przede wszystkim zasługa pracowników WDK i menadżerskich umiejętnościom dyrektora – mówi Tomasz Korzeniewski, przewodniczący rady miejskiej. – Ktoś, kto nie siedzi w tym od wewnątrz, nie wie, ile tygodni i miesięcy ciężkiej pracy przygotowań poprzedza taki festiwal. Jednak się udało i o to chodzi. Bo Włodawa to nasza mała ojczyzna i musimy ją promować na kulturalnej mapie Polski i Europy. (pk)

Komentarze