Gangsterska hurtownia

Nie narkotyki ani napady, ale nielegalne papierosy były prawdziwą żyłą złota dla lubelsko-świdnickiego gangu. W niespełna rok przestępcy zarobili na nich prawdziwą fortunę, okradając skarb państwa na 16 mln zł!
Gang zawiązał 36-letni Piotr M. z Lublina i 45-letni Krzysztof K. ze Świdnika. Grupa działała jak wielka hurtowania. Każdy z członków bandy miał swoją role. Jedni pozyskiwali towar, inni zajmowali się zbytem i księgowaniem zysków. Od lipca zeszłego roku grupa pozyskała 600 tysięcy paczek papierosów i tysiąc litrów alkoholu. Jak? Papierosy skupowano od mrówek na granicy, zrzucano je w workach z pociągów, albo prościej – kupowano towar z nielegalnej produkcji. Podziemne fabryczki mieszały tytoniową krajankę, a potem pakowały gotowe papierosy pakowały w podrabiane opakowania, udające oryginalne marki. Towar był sprzedawany w kraju na bazarach albo eksportowany za granicę. Przestępcy z procederu czerpali ogromne zyski. Paczka papierosów z ukraińskiej fabryki to zaledwie 1-2 zł. W kraju paczka z przemytu u polskiego sprzedawcy kosztuje na targu nawet 9 zł, a w Anglii prawie 30 zł.
– Przebitka na cenach jest ogromna, dlatego to dla przestępców wciąż wielki biznes – twierdzą policjanci.

Na papierosy już dawno przerzucili się ludzie z półświatka, którzy jeszcze kilkanaście lat temu trzęśli Lublinem, trudniąc się brutalnymi napadami i wymuszeniami haraczy. Jeden ze słynnych w latach 90. szefów gangu ze Starego Miasta po tym, jak wyszedł z więzienia zajął się właśnie drobnym handlem papierosami na bazarze. Nie tak dawno przyłapała go na tym policja.
Podczas ostatniej akcji kryminalnych w Lublinie i Świdniku w ręce stróżów prawa wpadło 18 osób, w tym 6 kobiet.
– Policjanci przeszukali 30 miejsc, w których mogły być przechowywane papierosy i alkohol. Zabezpieczyli prawie 200 tysięcy szt. papierosów. Funkcjonariusze zajęli od sprawców pieniądze w kwocie 64 tysięcy złotych. Sprawa ma charakter rozwojowy – informuje podkomisarz Andrzej Fijołek z lubelskiej policji. LL

Komentarze