Gol z 55 metrów!

RUCH IZBICA – KŁOS CHEŁM 2:2 (1:1)
1:0 – Kaszak (37), 1:1 – Żwirbla (44), 1:2 – Flis (73), 2:2 – Stępniak (85).
RUCH: Pastuszak – Pawelec, Kaszak, Wlizło, Michał Śliwa, Fornal (71 Kornaś), D. Łata, Maciej Śliwa, Lewandowski, M. Łata (75 Gieleta), Stępniak. Trener – Arkadiusz Mazurek.
KŁOS: Porzyc – Omelko (Leonowicz 46), Poznański, Wyrostek, Siatka, Flis, Bala, Żwirbla, Janas (78 Gierczak), Szponar (65 Szkubisz), Drzewicki. Trener – Robert Tarnowski.
Sędziowali: Kwiatek oraz Czarnota i Pawlak.
Choć trudno w to uwierzyć Kłos Chełm ostatnie i jedyne do tej pory punkty w lidze stracił… 13 września ubiegłego roku, kiedy zremisował ze Startem Krasnystaw 1:1. Później podopieczni Roberta Tarnowskiego wygrywali ze wszystkimi, mało tego w ostatnich dziewięciu spotkaniach (jednym jesiennym i ośmiu wiosennych) nie stracili nawet jednej bramki. Bartłomiej Porzyc czyste konto zachowywał przez 855 minut! Wspaniała passa zakończyła się w sobotę, 21 maja, w Izbicy. Tamtejszy Ruch wbił Kłosowi dwa gole i zremisował 2:2, choć nawet Marcin Antoniak, kierownik gospodarzy, przyznał po ostatnim gwizdku, że Kłos był lepszy i powinien wygrać. – Goście śmiali się po ostatnim gwizdku, że stworzyliśmy sobie półtorej okazji, a zdobyliśmy dwie bramki – żartuje Antoniak, nawiązując do sytuacji z 37 minuty. Ruch wywalczył wtedy rzut wolny jeszcze na własnej połowie boiska. Do futbolówki podszedł Adrian Kaszak i huknął, ile miał siły w nodze. Wykazał się też przy tym sporą precyzją, bo piłka wpadła „za kołnierz” źle ustawionego Bartłomieja Porzyca, bramkarza Kłosa. – Adrian zauważył, że Porzyc wychodzi mocno do przodu i zostawia pustą bramkę, i to wykorzystał. Bramka padła z 55 metrów! Takich goli często się nie ogląda – mówi Antoniak.
Niestety, poza zdobytym golem, gospodarze nie stwarzali sobie okazji. To Kłos prowadził grę i cały czas atakował. – Trudno nam było przyzwyczaić się do boiska. Nie graliśmy na głównej murawie w Izbicy, bo ta była zalana, mieliśmy do dyspozycji tylko nierówne boisko zastępcze – mówi Robert Tarnowski, trener Kłosa. Goście wyrównali już 7 minut po trafieniu Kaszaka. Po ładnej zespołowej akcji, Żwirbla wbiegł z piłką w pole karne Ruchu, minął dwóch obrońców i przeniósł lekko futbolówkę nad Pastuszakiem. Po zmianie stron drużyna z gminy Chełm dominowała, m.in. trzy razy trafiając w poprzeczkę (Janas, Skubisz i Flis), a z akcji sam na sam z Drzewickim zwycięsko wyszedł bramkarz Izbicy. W końcu do siatki gospodarzy trafił Flis i wydawało się, że Kłos znów zainkasuje trzy punkty. Ruch grał jednak ambitnie do końca, za co został nagrodzony. W 85 min. Damian Łata pociągnął ładnie skrzydłem, wrzucił piłkę w pole karne i Stępniak strzałem z bliska doprowadził do remisu. – Może Kłos bardziej zasłużył na wygraną, ale liczy się końcowy wynik. Cieszymy się z tego, że jesteśmy dopiero drugą drużyną w lidze, której udało się urwać punkty liderowi – podsumowuje Antoniak. (kg)

Komentarze