Górnik na Arenie Lublin?

Ekstraklasowy Górnik Łęczna zgłosił do rozgrywek jako obiekt rezerwowy Arenę Lublin i… rozpętała się burza. Protestują kibice łęczyńskiego klubu i… lubelskiego Motoru. Do sympatyków obu drużyn, a także wszystkich kibiców futbolu na Lubelszczyźnie w ubiegłym tygodniu zwrócił się Zbigniew Bartnik, prezes Lubelskiego Związku Piłki Nożnej.
Drodzy kibice i sympatycy piłki nożnej na Lubelszczyźnie, zwracam się do Was z gorącym apelem w sprawie zrozumienia być może najważniejszej kwestii w ostatnich latach dla piłki nożnej na Lubelszczyźnie – napisał we wstępie listu otwartego sternik LZPN – W maju wszyscy cieszyliśmy się utrzymaniem Górnika Łęczna w piłkarskiej Ekstraklasie, bo to znaczyło, że kolejny rok będziemy mogli oglądać u siebie najlepsze drużyny i najlepszych piłkarzy w kraju. Piłkarska Ekstraklasa dla regionu to także inspiracja dla młodych piłkarzy, którzy chcą spełniać swoje sportowe marzenia. Dzięki temu mogą oni kibicować, oglądać i naśladować najlepszych piłkarzy, ponieważ są oni na wyciągnięcie ręki. To także pomaga w zachęceniu młodych do pozostania w regionie, a nie wyjazdu w poszukiwaniu lepszego klubu na zachodzie kraju – Zbigniew Bartnik napisał w liście otwartym skierowanym do sympatyków futbolu.

Prezes LZPN zaznaczył, że ekstraklasa jest wielką wartością dodaną dla wszystkich mieszkańców Lubelszczyzny i jako sternik zwiąku jest dumny z tego, że mamy swojego przedstawiciela w piłkarskiej elicie.
Teraz jednak nadszedł czas kiedy wszyscy o tą ekstraklasę musimy powalczyć. Od dłuższego czasu dochodzą do nas niepokojące informacja na temat sytuacji finansowej i infrastrukturalnej Górnika Łęczna. Komisja Licencyjna w komunikacie przesłanym w maju tego roku nałożyła na klub nadzór finansowy i infrastrukturalny. LW Bogdanka podpisała umowę sponsorską z klubem dopiero pod koniec czerwca, kiedy powinien się już kończyć etap modernizacji obiektu w Łęcznej. Ekstraklasa jest dużym wyzwaniem finansowym i pewne koszty zdeterminowane przez rynek są nie do ominięcia. Klub z Łęcznej stanął pod ścianą i jedynym ratunkiem dla niego może być Arena Lublin. Występy na stadionie w Lublinie wiązałyby się dla klubu z wyższymi wpływami do budżetu, a w tej sytuacji, jakiej znalazł się Górnik, jest to niezbędne do normalnego funkcjonowania – zaznaczył Bartnik.
Sternik lubelskiego związku rozumie sprzeciw najzagorzalszych sympatyków Motoru Lublin i Górnika Łęczna, ale podkreśla, że nie ma mowy o przenoszeniu klubu z Łęcznej – drużyna Górnika rozgrywałaby w Lublinie tylko mecze, a swoją siedzibę i bazę szkoleniową miałaby w Łęcznej. Po drugie: nie ma mowy o zmianie nazwy – klub dalej będzie nazywać się Górnik Łęczna. Po trzecie: – nie ma mowy o żadnej fuzji Motoru i Górnika. To jest niedopuszczalne, takiemu rozwiązaniu też jestem przeciwny i mam zapewnienia z obydwu stron, że nie ma takiego ryzyka. Po czwarte: dla klubu z Łęcznej jest to jedyna forma ratunku. Jeżeli klub nie będzie grał w Lublinie, to istnieje duże zagrożenie, że niedługo zniknie całkowicie z piłkarskiej mapy Polski.
Na koniec Zbigniew Bartnik zaapelował do wszystkich sympatyków obu drużyn o zrozumienie i potraktowanie tej sprawy jako pomoc dla Górnika Łęczna.
Moim marzeniem jako prezesa LZPN w przyszłości jest oglądanie derbów Lubelszczyzny pomiędzy Motorem, a Górnikiem w piłkarskiej ekstraklasie. Mam nadzieję, że jeżeli w największych europejskich klubach kibice potrafili zaakceptować podobne rozwiązania, to i u nas na Lubelszczyźnie to się uda. Przyjaciół poznaje się w biedzie. Dlatego apeluję, bądźmy w tych trudnych chwilach przyjaciółmi Górnika Łęczna – zakończył list prezes Bartnik. MAG

Komentarze