Groził, że wysadzi blok w powietrze

We wtorek, 12 kwietnia, ok. godz. 17.30 krasnostawska policja otrzymała niepokojącą informację. Ktoś telefonicznie poinformował, że mieszkaniec bloku dawnego PGR w Woli Żółkiewskiej grozi, że wysadzi budynek w powietrze. – Tam mieszka trzynaście rodzin, na pewno około trzydziestu osób. Strach pomyśleć, co by było, gdyby rzeczywiście doszło do wybuchu – mówi Aneta Grabek, sołtys Wólki i Woli Żółkiewskiej. Policjanci szybko pojawili się na miejscu i dotarli do mieszkania, w którym mieszka desperat, jak się później okazało 53-letni Stanisław P. – Woń gazu była wyczuwalna, ale na szczęście okazało się, że gaz już się nie ulatnia, zawory w kuchence były pozakręcane – relacjonuje Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. – Mężczyznę zatrzymano. Trafił na obserwację do szpitala. Budynek przewietrzono.
Niedługo po policjantach na miejscu pojawili się strażacy. Na szczęście nie mieli za wiele do roboty. – Zmierzyliśmy, czy w budynku nie ma niepokojącego stężenia gazów wybuchowych. Wynik był negatywny – mówi Tomasz Ściepko z KP PSP w Krasnymstawie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że 53-latek był od jakiegoś czasu rozwiedziony. W Woli Żółkiewskiej mieszkał z konkubiną. Zdaniem okolicznych mieszkańców przyczyną jego niebezpiecznego zachowania był alkohol. (kg)

Komentarze