Hejt trafi do prokuratury

Po pierwszej rozprawie sprawa internetowego hejtu została wycofana z sądu. Nie znaczy to jednak, że nie będzie miała dalszego ciągu. Pokrzywdzony komentarzami i przerobionym zdjęciem urzędnik zamierza sprawę zgłosić do prokuratury. Jak tłumaczy, zależy mu, żeby sprawcy posługujący się mową nienawiści byli ścigani z oskarżenia publicznego.
O sprawie pisaliśmy kilka tygodni temu. Zaczęła się w lutym, kiedy w dniu kolejnej rocznicy „Świdnickich Spacerów” przedstawiciele i sympatycy klubu miejskich radnych Świdnik Wspólna Sprawa sfotografowali się przy pomniku upamiętniającym to wydarzenie. W rękach trzymali kartki z napisami skierowanymi przeciw rządzącemu krajem PiS. Zdjęcie zostało opublikowane na oficjalnym profilu Jakuba Osiny z ŚWS, członka zarządu powiatu.
Dzień później to samo zdjęcie, ale z przerobionymi napisami, pojawiło się na oficjalnym profilu na Facebooku Klubu Radnych PiS – Porozumienie Prawicy. Zmienione zdjęcie oburzyło niektóre z osób, które na nim się znajdowały. Jeden z urzędników powiatowych postanowił więc zdjęcie i pokaźny zbiór obraźliwych komentarzy przekazać policji.
– Prowadzimy w tej sprawie czynności sprawdzające w kierunku naruszenia art. 212 par. 2 kodeksu karnego– tłumaczyła asp. Magdalena Szczepanowska, oficer prasowy świdnickiej komendy.
Chodzi o pomówienie za pomocą środków masowego przekazu. Takie przestępstwo zagrożone jest grzywną, ograniczeniem lub pozbawieniem wolności do 2 lat.
Łukasz Reszka, szef klubu PiS – Porozumienie Prawicy tłumaczył z kolei, że przerobione zdjęcie otrzymał od osoby, której obiecał anonimowość. – Zdjęcie nie miało nikogo obrażać, ale wykpić działania przedstawicieli Świdnik Wspólna Sprawa – dodawał.
Kilka tygodni temu policja przesłała dokumentację do sądu. – Okazało się jednak, że w tzw. międzyczasie została zmieniona kwalifikacja sprawy z oskarżenia publicznego na powództwo cywilne – tłumaczy świdnicki urzędnik. – Podczas rozprawy odnośnie mojego zażalenia na taką decyzję sędzia pouczył mnie, że mam dwa wyjścia. Po pierwsze sprawa może być kontynuowana z powództwa cywilnego, ale mogę ją również ponownie zgłosić do prokuratury o ściganie z oskarżenia publicznego.
Pracownik starostwa zapewnia, że nie zamierza odpuścić. – Od chwili, gdy powiadomiłem o sprawie policję, internetowych hejtów na mój temat jeszcze przybyło – tłumaczy. – Nie można pozwalać na takie zachowania, dlatego jeszcze w tym tygodniu o sprawie powiadomię prokuraturę. Zależy mi, żeby sprawcy tych pomówień byli ścigani z oskarżenia publicznego, ponieważ ich obraźliwe komentarze dotyczą mojej pracy zawodowej i stawiają mnie w złym świetle wobec osób, z którymi kontaktuję się jako przedstawiciel starostwa powiatowego. (kal)

Komentarze