Horror w pustostanach

Przez lata to miejsce było jakby zapomniane. Miasto nie chciało tu inwestować żadnych środków, więc wszystko niszczało, a okoliczni mieszkańcy przyzwyczaili się do takiego stanu rzeczy, uważając go wręcz za naturalny. Dziś mieszkańcy ulicy Dzierżawnej zaczęli walczyć o swoje prawa. Walkę rozpoczęli od próby uporządkowania swojej okolicy.
Istnienie szansa, że już wkrótce rozpadające się i często zagrażające bezpieczeństwu pustostany zostaną zburzone, a place po nich uprzątnięte.
– Na razie poprosiliśmy o zainteresowanie się budynkami przy Dzierżawnej 6 b oraz 4 e. Tam sytuacja jest dramatyczna. Rada naszej dzielnicy jeszcze za poprzedniej kadencji zwracała się do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego o wydanie decyzji rozbiórki tych budynków, zagrażających życiu mieszańców – mówi Lidia Kasprzak-Chachaj, przewodnicząca rady dzielnicy Za Cukrownią.
W przypadku budynku przy Dzierżawnej 6 b powiatowy inspektor budowlany wydał nakaz rozbiórki w październiku 2014 roku, jednak decyzja został zaskarżona.
– Budynek, a raczej jego ruiny, stoją nadal, a sytuacja jest tym bardziej dramatyczna, bo ściana tego budynku wali się i zagraża bezpośrednio domom, które stoją w sąsiedztwie. Dodatkowo teren wokół budynku to dzikie wysypisko śmieci – podkreśla Lidia Kasprzak-Chachaj.

Masakra!

Obydwa budynki stwarzają zagrożenie, szczególnie dlatego, że zaczyna się okres wakacyjny.
– Zbliżają się wakacje. Dzieciaki zaczną tam się bawić i może się to skończyć tragicznie. To ulubiony teren zabaw dzieci, a wystarczy zobaczyć to nawet z zewnątrz. W każdej chwili może się zawalić. Dojdzie do tragedii i wtedy dopiero wszyscy się tym zainteresują. Tam zbierają się bezdomni i wiadomo, że wokół zostawiają śmiecie, a do tego nieczystości, bo gdzie mają załatwić swoje potrzeby? Robią na miejscu. Towarzystwo z wózkami tam koczuje. Masakra! A przez te wszystkie nieczystości, zaczynają się pojawiać na ulicy szczury! – wylicza Barbara Kozłowska, mieszkanka Dzierżawnej.
Mieszkańcy podkreślają, że okolica jest zaniedbana od lat.
– Ja mieszkam tu niedługo, ale to jedne z bardzo licznych pustostanów w tak opłakanym stanie. Wystarczy tu przejść i zobaczyć, ile jest takich ruin – mówi Kozłowska.
Dzięki staraniom radnych dzielnicy i kolejnym pismom do urzędu miasta oraz nadzoru budowlanego w piątek na ulicy Dzierżawnej pojawili się inspektorzy nadzoru budowlanego.
– Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w przypadku jednej posesji trzeba znaleźć właściciela, a co do drugiej nadzór budowlany skieruje pismo do urzędu miasta o tak zwane wykonanie zastępcze – tłumaczy Lidia Kasprzak-Chachaj.
Oznacza to, że mimo braku właściciela teren ma posprzątać miasto. Trudno jednak powiedzieć, czy ratusz nie odwoła się od takiej decyzji, ponieważ tego typu procedury są nieopłacalne ze względu na brak osób, od których można by było później ściągnąć należność za uprzątnięcie.
– Na razie czekamy na oficjalne pisma, ale cieszymy się, że w ogóle coś w tej sprawie się ruszyło. Wkrótce będziemy zgłaszać kolejne budynki, które szpecą naszą okolicę i zagrażają naszemu bezpieczeństwu. Takich jest tu naprawdę wiele – zapowiada Lidia Kasprzak-Chachaj. MJ

Komentarze