środa, 12 czerwca 2013 12:50

Skarga rozpaczy

Napisane przez  bf
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Nastolatka z Domu Dziecka w Dubience skarży się, że znęca się nad nią dyrekcja. Poważny zarzut może być reakcją na umieszczenie dziewczyny na przymusowym leczeniu. Sprawa jest delikatna, bo nastolatka ma za sobą traumatyczne przeżycia i wszyscy są zgodni, że nie jest złą osobą. Sprawę rozstrzygnie prokuratura.

Dziewczyna trafiła do Dubienki w marcu. Wychowawcy mówią, że na początku nie było z nią problemów. Zaczęły się kilka tygodni później. - Przychodziła późno w nocy, pod wpływem alkoholu - twierdzi Piotr Łobocki, dyrektor Domu Dziecka. - Widziałem, jak ktoś odwozi ją samochodem o 2 w nocy. To nas niepokoiło.
Dyrektor zapewnia, że starał się rozmawiać z dziewczyną i przekonać, by zmieniła zachowanie. Próbowali terapeuci i psycholog. - Obiecywała, że się zmieni, ale robiła swoje - mówi dyrektor i dodaje, że to dobra osoba. - Jest sympatyczna, uczynna, angażowała się w zajęciach. Niestety, ma też drugie oblicze, które negatywnie wpływało na innych wychowanków.

 


Kilkoro dzieci uciekło i piło alkohol. - W rozmowach przyznały się, gdzie go kupiły, więc kazałem zgłosić to policji - mówi Łobocki.
Żeby ukrócić wypady dziewczyny, dyrektor zdecydował skonfiskować jej telefon i buty. Trafił z nią nawet do sądu na tzw. rozmowę dyscyplinującą. - Sędzia stwierdziła, że mogliśmy podjąć takie środki zaradcze - mówi Łobocki. - Może na to dziewczyna poskarżyła się do prokuratury?
Niektórzy mówią, że skarga może być reakcją na zamiar umieszczenia szesnastolatki na przymusowym leczeniu. Dziewczyna miała się odgrażać, że „jeszcze ją popamiętają”. Najwyraźniej zanim w ubiegły czwartek trafiła do szpitala, zdążyła wysłać skargę do prokuratury. Śledczy ocenią zarzuty.

Zostaw Komentarz

Redakcja Nowego Tygodnia nie odpowiada za treść komentarzy napisanych przez użytkowników.