czwartek, 13 września 2012 19:22

Jedzie, jedzie straż ogniowa… trąbka gra?

Napisane przez  (sp)
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W styczniu Port Lotniczy Lublin podpisał umowę na zakup dwóch specjalistycznych wozów strażackich marki Striker, których producentem jest amerykańska firma Oshkosh Corporation. Strażacy kręcą nosami. Wybrano pojazdy nieobecne dotąd w Polsce i rzadko spotykane w Europie. Mogą być kłopoty z serwisem i częściami. – Dokonaliśmy najlepszego wyboru – zapewnia Piotr Jankowski, rzecznik PLL.

 

Auto 4x4 kosztuje prawie 2,4 mln zł, zaś 6x6 ponad 2,5 mln zł. – Spełniają najwyższe standardy ochrony przeciwpożarowej. Pierwszy z nich to pojazd szybkiej interwencji z napędem 4x4, który może zabrać do 6000 litrów wody. Drugi wóz, o napędzie 6x6, weźmie na pokład dwa razy więcej wody. Samochody będą miały trzy minuty na dotarcie do najbardziej oddalonego miejsca na lotnisku. Wóz szybszego reagowania rozpędzi się do 80 km w czasie 25 sekund, drugi zaś ma osiągnąć tę prędkość w 40 sekund – zachwala Piotr Jankowski, rzecznik prasowy PLL Lublin.

 

Nietypowe podwozie?

W razie awarii serwis, zgodnie z zapisami specyfikacji przetargowej i umowy, ma być dostępny w ciągu 24 godzin. Ale emerytowany strażak, który pragnie zachować anonimowość, nie kryje sceptycyzmu: – Powodzenia życzę, jeśli po dwóch latach, gdy minie gwarancja na niektóre podzespoły, uda się je naprawić w ciągu doby.

Jego zdaniem pojazd, który zakupiło lotnisko w Świdniku, nie jest aż tak nowoczesnym rozwiązaniem, jak próbują to przedstawić przedstawiciele Portu. – To nietypowe podwozie z lat 80-tych. Poza tym te wozy w Europie to unikat, jeżdżą tylko w Hiszpanii – dodaje. – Nie ma w Europie fabryki, która produkowałaby do nich części. A to nie jest auto osobowe produkowane w milionach egzemplarzy, tylko wysoce specjalistyczny sprzęt do specjalnych zastosowań – przypomina.

Przedstawiciel jednej z firm oferującej wozy gaśnicze dodaje: – Amerykańskie pojazdy nie są złe, ale nie słyszałem, żeby strikery były na jakimś polskim lotnisku. Firma je oferująca rzadko startowała w przetargach. Musicie się liczyć z tym, że oni nie mają przedstawiciela, który oferuje dostęp do serwisu. Oczywiście w okresie gwarancyjnym w razie awarii skutkującej koniecznością przetransportowania części z USA lub całego samochodu do USA producent ponosi koszty. Ale po gwarancji zapłaci za tę operację lotnisko – dodaje. – I pytanie zasadnicze: na jak długo pojazd zostanie wyłączony z ruchu?

Nasz rozmówca z kręgów straży pożarnej zwraca uwagę na specyfikację przetargową, na podstawie której wybierano wozy strażackie dla lotniska. – Więcej tam jest mowy o tym, w jakim kolorze mają się świecić lampki kontrolne kierunkowskazów, światła awaryjne czy mijania, niż ważnych w naszej pracy specjalistycznych parametrów – mówi. – Te zapisy są bzdurne.

 

Pojazdy są europeizowane

– Gdzie jeżdżą w Polsce strikery, to nie mam pojęcia – usłyszeliśmy od szefa lotniskowej służby gaśniczej w podrzeszowskiej Jasionce.

Na lotnisku im. Chopina w Warszawie wykorzystywane są pojazdy następujących marek: włoskie Tigery, brytyjskie Eagel i Barracuda, a także dwa rodzaje mercedesów: brytyjskie i niemieckie.

Jankowski tłumaczy: – Pojazdy są europeizowane. Służą na lotniskach w Wielkiej Brytanii. Jak się zepsuje, to się naprawi. Ja mam amerykańskie auto i nie ma problemu. Kurier paczkę z częściami zamiennymi przywozi w dwa dni – mówi. – Zapisy o kolorach kierunkowskazów i innych wskaźników są ważne. Lepiej dmuchać na zimne.

Aby nauczyć się obsługiwać nowe pojazdy, które drogą morską dopiero przyjadą do Świdnika, strażacka delegacja była w Stanach Zjednoczonych na szkoleniu.

W ramach zamówienia Amerykanie przeprowadzili szkolenia operatorskie i serwisowe dla pracowników, którzy będą odpowiedzialni za ich obsługę oraz konserwację.

A co się stanie, gdy triker zepsuje się i naprawa potrwa dłużej? – Po sąsiedzku lotniska znajduje się komenda Państwowej Powiatowej Straży Pożarnej w Świdniku, więc o bezpieczeństwo podróżujących jesteśmy spokojni – mówi rzecznik.      

Zostaw Komentarz

Redakcja Nowego Tygodnia nie odpowiada za treść komentarzy napisanych przez użytkowników.