Infiniti Q50 S Hybrid 364 KM

Infiniti Q50 to znakomity wybór dla kogoś, kto chce mieć prestiżowe, ale nietuzinkowe auto. Ten japoński samochód jest niesłychanie zaawansowany technicznie, zdecydowanie wyróżnia się na drodze, a do tego kosztuje mniej, niż niemiecka konkurencja.

Nadwozie i wnętrze

Wygląd to zdecydowanie bardzo mocna strona Infiniti Q50. Takich kształtów na próżno szukać u konkurencji, co czyni auto unikatowym i nie tak opatrzonym i popularnym, jak np. Audi. W bryle nadwozia dominują okrągłe, opływowe kształty. Długa, nieco garbata maska, wielkie nadkola i kapitalna linia dachu, niemal niezauważenie przechodząca w kufer, bardzo przypominają rasowe coupe. Agresywnie wysunięty zderzak, fantastyczne reflektory i czarny wlot powietrza pomiędzy nimi, okolony chromowaną ramką, nie pozostawiają wątpliwości, że pod maską drzemie duża moc. Środek jest już nieco mniej alternatywny, choć na wskroś przesycony luksusowym sznytem. Mięciutkie skóry na siedzeniach, boczkach drzwi i tunelu środkowym, świetne materiały wykończeniowe oraz chromowane dodatki sprawiają niezwykle przyjemne wrażenie. Fotele są bardzo wygodne, kierownica idealnie dopasowuje się do dłoni, a zredukowane do niezbędnego minimum przyciski mają pozwalać na prostą i intuicyjną obsługę. Z tym ostatnim nie do końca Infiniti jednak się udało, bo – by np. choć orientacyjnie poznać możliwości, jakie daje kierowcy system o nazwie Infiniti InTouch – należy w tym samochodzie spędzić dużo czasu. Warto to zrobić, bo to właśnie ten system przenosi samochód w cyfrowy świat zarezerwowany do tej pory dla tabletów czy smartfonów, a wykorzystuje do tego system dwóch ekranów dotykowych na konsoli centralnej, za których pomocą sterujemy nieskończoną wręcz liczbą ustawień i opcji. Poznanie ich wszystkich jest chyba niemożliwe, ale na dotarcie do większości pozwoli zalogowanie się na portalu IFINITI IN TOUCH. Kiedy to zrobimy i połączymy swojego smartfona z komputerem pokładowym, uzyskujemy dostęp do cyfrowego świata z mnóstwem aplikacji, dostępem do poczty, portali społecznościowych i ogromu mniej lub bardziej potrzebnych opcji. Oprócz dostępu do Internetu system pozwala na bodaj nieograniczone konfigurowanie samego samochodu. Możemy dobierać „pod siebie” niemal wszystko – od charakterystyki zmiany biegów, poprzez reakcję silnika na gaz, ustawienia świateł, fotela czy nawet dźwięk kierunkowskazów. To jednak nie koniec możliwości Q50. W opcji bowiem są dostępne systemy dbające o bezpieczeństwo. Ten ostrzegający o pojeździe w martwym polu nie jest nowością, ale już radar wyłapujący, co dzieje się dwa samochody przed nami, robi wrażenie. Podobnie jak system wspomagający utrzymywanie toru jazdy, choć działa on nie do końca przekonywująco.

Silnik i skrzynia biegów

Pod maską testowego Infiniti znalazł się benzynowy silnik o pojemności 3,5 l wspomagany przez silnik elektryczny. Moc zestawu wynosi 364 KM, które rozpędzają ciężką limuzynę do 100 km/h w imponującym czasie 5,4 s. Przyspieszenie jest naprawdę imponujące, ale co ciekawe, nie jest porywające. Wszystko przez to, że Infiniti rozpędza się równomiernie – bez żadnych szarpnięć, turbodziur. Swoje robi też napęd na 4 koła, a także 7-stopniowy automat, który wręcz perfekcyjnie dobiera szybkość zmiany przełożeń. A teraz najlepsze. Hybryda Infiniti średnio zużywa 8 l benzyny w cyklu mieszanym, oczywiście w trybie ekonomicznym.

Zawieszenie i komfort jazdy

Podczas jazdy Infiniti w ogóle nie czuć, że siedzimy za sterami ważącej prawie 2 tony limuzyny. Q50 bardzo dobrze radzi sobie z tłumieniem nierówności, nadwozie prawie zupełnie się nie wychyla w zakrętach, a kierownica stawia wyczuwalny, przyjemny opór i na bieżąco informuje o sytuacji przednich kół. W tym samochodzie po raz pierwszy na świecie zastosowano bezpośredni, adaptacyjny system kierowania pojazdem, który dostosuje mechanizm kierowniczy do potrzeb nawet najbardziej wymagającego kierowcy. To zasługa elementów elektronicznych i systemów cyfrowych najnowszej generacji, które można ustawić aż na 96 sposobów różniących się stopniem reakcji na ruch kierownicą.

Wyposażenie i cena

Infiniti Q50 S w tej wersji kosztuje ok. 270 tys. zł. Czy to dużo? Owszem, ale gdy popatrzymy na konkurencję, okazuje się, że japońskie auto z takimi osiągami i wyposażeniem jest propozycją bardzo ciekawą, bo za podobne pieniądze tak skonfigurowanego samochodu z niemieckiej „wielkiej trójki” nie znajdziemy. A lista wyposażenia Infiniti jest imponująca: zaczynając od napędu hybrydowego, przez 19-calowe felgi, napęd na 4 koła, skórzaną tapicerkę, elektrycznie sterowane, podgrzewane fotele z funkcją pamięci 3 ustawień, pakiet kamer z widokiem 360 stopni, kilka trybów jazdy, system audio Bose, kilka elektronicznych asystentów kierowcy po rzeczy tak prozaiczne, jak klimatyzacja czy wielofunkcyjna kierownica.

Okiem potencjalnego klienta

Marcin Artamonow – wiceprezes SM Bieluch w Chełmie. Ten samochód daje mnóstwo frajdy z jazdy. Kapitalnie przyspiesza i świetnie hamuje. Kierowca jest szczelnie „obudowany” z każdej strony, co daje wrażenie, że auto jest jakby skrojone na miarę. Materiały użyte do budowy kabiny pochodzą z najwyższej półki. Trochę mieszane uczucia mam do bagażnika, który jest i mały, i ma bardzo niewielki otwór załadunku. No ale gdzieś ta hybryda musiała się przecież zmieścić.

Komentarze