Islandczycy pod wrażeniem lubelskich przedszkoli

W dniach 8 i 9 czerwca w Przedszkolu nr 5 w Lublinie gościła delegacja z Islandii. Dyrektorzy islandzkich szkół podstawowych i przedszkoli przybyli do Lublina na zaproszenie Uniwersytetu Otwartego KUL oraz Lubelskiego Kuratora Oświaty.
Okazuje się, że na tej niewielkiej wyspie mieszka znaczna ilość naszych rodaków (około 10 tysięcy), którzy stanowią najliczniejszą grupę obcokrajowców w tym kraju. Dlatego rząd Islandii planuje udoskonalenie swojego systemu edukacyjnego i dostosowanie go do polskich realiów. Aby zobaczyć, jak funkcjonują na co dzień polskie placówki, do Lublina przybyli delegaci, którzy zwiedzili SP nr 21 oraz Przedszkola nr 25, nr 5 oraz przedszkole niepubliczne „Motylek”.
W Przedszkolu nr 5 przy Al. Racławickich Islandczycy z dużym zainteresowaniem obejrzeli V Turniej Wiedzy o Bezpieczeństwie. Wzięło w nim udział ponad sto dzieci z dzielnicy Sławinek i Wieniawa. Podczas zwiedzania placówki z uwagą oglądali sale przedszkolne, robili zdjęcia kącikom zainteresowań i zabaw. – Wypytali nas o wszystko – mówi Bożena Pietrosińska, dyrektor Przedszkola nr 5. – Interesowali się organizacją pracy i jej metodami, ilością dzieci w grupach oraz ilością pracowników – wylicza. Gości z Islandii zainteresowały zwłaszcza sposoby pracy z dziećmi, które mają problemy zdrowotne, emocjonalne i edukacyjne. Z uwagą przyglądali się zajęciom matematycznym z wykorzystaniem maty edukacyjnej, językowym, muzyczno-ruchowym i religii dla 3-4-latków. Ciekawość wzbudziły również zajęcia dla dzieci 5-letnich poprowadzone z wykorzystaniem koncepcji Froebla. Zdumienie wywołał… polski obiad złożony z dwóch dań – Nie mogli się nadziwić, że nasze dzieci jedzą obiady złożone z zupy i drugiego dania – mówi dyrektor placówki.
Dla zagranicznych gości przedszkolaki przygotowały prezentację o Islandii, której najmocniejszym punktem był wybuch wulkanu. Islandia liczy zaledwie 320 tys. obywateli (w stolicy, Reykjaviku, mieszka ok. 120 tys. osób). Nasz kraj kojarzy się im głównie z wafelkiem Prince Polo importowanym na wyspę od lat 50. Przeciętny obywatel Islandii zjada rocznie około pół kilograma tych słodyczy. (EM.K.)

Komentarze