Jasno, ale brudno, czy ciemno, ale czysto?

Ratusz szuka dodatkowych pieniędzy na oczyszczanie miasta i utrzymanie zieleni, bo kwota zaplanowana na ten cel w budżecie okazała się za mała. Póki co nie znalazł i nie wiadomo, kto zajmie się porządkami na świdnickich ulicach

Świdniccy radni nie zgodzili się na oszczędności przy oświetlaniu miejskich ulic i placów oraz na przesunięcie tych pieniędzy na utrzymanie zieleni i oczyszczanie miasta. Ratusz będzie miał więc kłopoty z rozstrzygnięciem przetargów na te prace.
Na miniony wtorek została zaplanowana nadzwyczajna sesja miejska. Jej głównym tematem miały być zmiany w budżecie. Chodziło o znalezienie w miejskich wydatkach kwoty brakującej do rozstrzygnięcia przetargu na oczyszczanie miasta i utrzymanie zieleni. Postępowanie na to zadanie miejscy urzędnicy ogłosili jeszcze w styczniu. Zgłosiły się cztery firmy. Wykonawca miał sprzątać miasto i utrzymywać zieleń przez najbliższe trzy lata, stąd oferty opiewały od nieco poniżej 9,5 mln zł do blisko 11 mln zł.
– Okazało się, że do wyboru najkorzystniejszej oferty brakuje na 2017 rok blisko 137 tys. zł – mówi Wiesław Głąb, naczelnik Wydziału Finansów i Budżetu w świdnickim urzędzie miasta. – Zaproponowaliśmy więc przesunięcie brakującej kwoty z innego zadania.
Chodziło o przeniesienie 138 tys. zł z oświetlenia placów, ulic i dróg. Taka zmiana w budżecie została zaproponowana radnym na nadzwyczajnej sesji. Okazało się jednak, że radni wcale nie chcą jej przyjąć. Już przed posiedzeniem rady miasta przesunięcie negatywnie zaopiniowała komisja budżetowa. – Wiele uwag radnych dotyczyło zwłaszcza kwestii oświetlenia placów zabaw – mówi Włodzimierz Radek, przewodniczący komisji.
Radni tłumaczyli, że nie mogą się zgodzić na oszczędności na oświetleniu. – Głosowałem przeciw zmianom – mówił radny Andrzej Krupa. – Niejednokrotnie ja i radny Kaciuczyk, zwracaliśmy się o to, żeby wcześniej uruchamiać oświetlenie ulic. Dlatego uważam, że oszczędności w tym względzie to nie jest dobry pomysł, bo tu przecież chodzi o bezpieczeństwo. Szukajmy pieniędzy, ale gdzie indziej.

– Ja również byłem przeciw. Przecież wystarczy w nocy wjechać do Świdnika al. Lotników Polskich i wszędzie są ciemności – dodawał Alfred Bondos.
Przedstawiciele ratusza tłumaczą z kolei, że w tej chwili trudno oszacować, ile w ciągu roku urząd będzie musiał zapłacić za energię elektryczną potrzebną do oświetlenia dróg, placów i chodników. – Mamy dopiero pierwszy kwartał roku i to jest za wcześnie na podawanie ostatecznych kwot – mówi Andrzej Radek, zastępca burmistrza Świdnika.
Wiceburmistrz przyznaje jednak, że obawy radnych nie są zupełnie na wyrost. –Teoretycznie oczywiście mogło istnieć takie niebezpieczeństwo, że przesunięcie pieniędzy mogłoby spowodować, że zabraknie pieniędzy na oświetlenie – przyznaje Andrzej Radek.
Ostatecznie większość obecnych na sesji radnych była „przeciwko” zmianom w budżecie. Oznacza to, że jak na razie dodatkowe pieniądze na rozstrzygnięcie przetargu się nie znalazły. (kal)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułZielono przed szkołą
Następny artykułWypadek za wypadkiem